Wicepremier i minister rolnictwa Andrzej Lepper przyznał wczoraj, że według jego wiedzy, była minister finansów Zyta Gilowska zgodzi się na powrót do rządu. Rzecznik Rady Ministrów Jan Dziedziczak powiedział, że ostateczną odpowiedź poznamy w przyszłym tygodniu, po powrocie premiera z wizyty w USA.
Z. Gilowska wracałaby wówczas w gorącym czasie "dopinania" budżetu (do końca września jego projekt musi przyjąć rząd). Żądania koalicjantów, by zwiększyć wydatki, stają się coraz ostrzejsze. Lider Ligi Polskich Rodzin i minister edukacji Roman Giertych zapowiedział wczoraj, że LPR wystąpi z koalicji, jeżeli w budżecie nie znajdą się pieniądze na 7-proc. podwyżki płac dla nauczycieli. Większe wynagrodzenia netto dać miało zmniejszenie składki ZUS, rząd jednak wycofał się z tego pomysłu. Podwyżka płac dla około 0,5 mln nauczycieli może kosztować 1,66 mld zł.
Dezercja koalicjanta to nie lada problem dla PiS, bo 29 głosów posłów Ligi dawało większość w parlamencie. Samoobrona zrezygnowała na razie z żądań zwiększenia wydatków na rolnictwo, twierdząc, że na czas wyjazdu Jarosława Kaczyńskiego "łagodzi konflikt w koalicji".