Koszty zmian w ustawie o obowiązkowych ubezpieczeniach rolniczych, jakie obciążą budżet, mogą początkowo wynosić 300 mln zł rocznie. Początkowo, bo przygotowany przez ministerstwo rolnictwa projekt nowych przepisów przewiduje, że jeśli od 2008 r. wprowadzone zostaną obowiązkowe polisy dla rolników, koszt ich finansowania wzrośnie do 600 mln zł.
W projekcie przewidziano możliwość rozdzielenia czynników ryzyka, od których ubezpieczane będą uprawy rolne. Wnioskowali o to m.in. przedstawiciele firm ubezpieczeniowych. Składki na polisy będą częściowo finansowane z budżetu. Projekt resortu rolnictwa przewiduje dwa warianty finansowania polis. W pierwszym ustawa miałaby objąć tylko tych rolników, którzy otrzymali płatności bezpośrednie w wysokości co najmniej 800 euro, tj. utrzymujących się głównie ze sprzedaży swoich produktów. Jak czytamy w projekcie, zasadne jest, by właściciele gospodarstw towarowych ubezpieczali swoje źródło utrzymania.
Drugi wariant przewiduje objęcie ustawą wszystkich rolników, którzy otrzymali płatności bezpośrednie.
W obu wariantach wysokość dopłat uzależniona będzie od rodzaju upraw. W pierwszym przypadku rolnik będzie mógł dostać 60 proc. dofinansowania składki. Jeśli zaś ustawa obejmie wszystkich rolników, dopłaty wyniosą maksymalnie 50 proc. stawki.
Ustawa miałaby wejść w życie od początku przyszłego roku. Od 1 lipca 2008 r. rolnicy mieliby dodatkowo obowiązek wykupywania polis, chroniących m.in. przed suszą i powodzią. Pomysł taki pojawił się w tym roku, po tym jak susze zniszczyły znaczną część upraw. Wprowadzenie obowiązku ochrony gospodarstwa przed suszą budziło wątpliwości firm ubezpieczeniowych. Zwracały one uwagę, że ryzyko suszy będzie w Polsce z każdym rokiem coraz większe i coraz wyższe będą składki na polisy z tego tytułu. Resort rolnictwa proponuje, by państwo, prócz dopłacania do składek, wzięło na siebie częściowo reasekurację ryzyka suszy.