Reklama

Apetyt na firmy z branży spożywczej

Z Dariuszem Mazurem, prezesem i głównym akcjonariuszem Atlanty Poland, rozmawia Ewelina Konwicka

Publikacja: 13.09.2006 08:00

Nie kupiliście Bakallandu, za to przejęliście jego największego konkurenta - mniejszą firmę Bakal Center. Czy uda się z nią podbić rynek?

To nasz główny cel. Chcemy zostać liderem na detalicznym rynku bakalii. W moim odczuciu Bakal Center do tej pory nie osiągnął tej pozycji, ponieważ brakowało mu kapitału. Zamierzamy spółkę dofinansować. Dzięki połączeniu z nami ma ona też łatwiejszy dostęp do surowców. Nasz wspólny potencjał jest naprawdę duży.

Tworzenie silnej grupy zapowiada Bakalland, który sięgnie po kapitał z giełdy. Czy nie obawiacie się, że pokrzyżuje Wam plany?

Trzymamy za nich kciuki. Na rynku jest miejsce dla dwóch, a nawet trzech dużych graczy. Polityka wielu odbiorców, zwłaszcza sieci handlowych, jest taka, że nie opierają się na jednym dostawcy. Szukają dywersyfikacji.

Jak firma zamierza osiągnąć wzrost udziału w rynku?

Reklama
Reklama

Będzie to praca organiczna. Nie mamy w planach kolejnych przejęć firm handlujących tak jak my bakaliami. Kupienie konkurencji spowodowałoby, że wyrosłaby kolejna. Chyba że w grę wchodziłoby przejęcie atrakcyjnych marek lub rozszerzenie asortymentu.

Ale przecież firma zapowiadała, że do kolejnego przejęcia dojdzie jeszcze w tym roku. Czy zamierzcie więc kupić kogoś, kto oferuje produkty, których nie macie, np. zdrową żywność?

Nie chciałbym teraz tego ujawniać. Niekoniecznie będzie to firma oferująca zdrową żywność. Najważniejszy jest dla nas ciekawy produkt i marka. Będziemy trzymać się artykułów spożywczych.

Atlanta do tej pory sprzedawała bakalie hurtowo i nie potrzebowała własnej marki. Czy planujecie stworzyć własny brand dla dużych klientów?

Trwa procedura rejestracji nowego znaku towarowego. Jest to marka Furrado, skierowana do piekarnictwa i przemysłu. Planujemy wprowadzić ją na rynek jeszcze w tym roku. Dla odbiorców hurtowych liczy się najwyższa jakość produktów, a marki producenckie ją gwarantują.

Prawie dwa lata temu spółka pozyskała z emisji akcji 12,5 mln zł i zadebiutowała na GPW. Czy wykorzystaliście już wszystkie pieniądze?

Reklama
Reklama

Tak, w 100 procentach. Część pieniędzy przeznaczyliśmy na rozbudowę infrastruktury, a część na kapitał obrotowy. Teraz Atlanta posiada cztery linie produkcyjne, w tym trzy służące do prażenia orzechów i jedną do prażenia sezamu. Poszerzyliśmy również ofertę o orzechy smażone w oleju.

Firma planuje kolejne emisje. Chcecie sprzedać 750 tys. akcji serii J. Kiedy będzie oferta?

Przeprowadzimy ofertę publiczną prawdopodobnie w październiku. Przy obecnym kursie Atlanta mogłaby pozyskać 15-17 mln zł. Pieniądze przeznaczymy na budowę grupy kapitałowej.

Akcje Atlanty są mało płynne. Czy Pana cypryjska spółka Rockfield Trading zamierza sprzedać część walorów?

Rockfield sprzedał już część papierów Atlanty i w najbliższym czasie nie zamierza pozbywać się kolejnych. Uważam, że mała płynność walorów świadczy o tym, że akcjonariusze wierzą w firmę i ich nie sprzedają. Trzymają akcje, ponieważ spodziewają się sukcesywnego wzrostu wartości spółki i poprawy wyników.

Ale nie ma chętnych na kupno akcji. Najwyższą cenę za papiery Atlanty - 25,90 zł - płacono w kwietniu, a teraz około 21 zł.

Reklama
Reklama

Doceniam zaufanie inwestorów, które przejawia brakiem podaży akcji Atlanty. Traktują oni zaangażowanie w naszą spółkę jako długoterminową inwestycję, która przyniesie zysk.

Z tymi wynikami na razie nie jest tak dobrze. W I półroczu spadła sprzedaż produktów wysokomarżowych. Z czego to wynika?

Jest to związane z dużym spadkiem cen dwóch produktów: orzechów laskowych i migdałów. Cena za tonę w zeszłym roku sięgała 11 tys. USD. Obecnie wynosi 4 - 4,5 tys. USD. Tak duży spadek miał istotny wpływ na obniżenie marży. Niekorzystny trend już jednak się zakończył. Myślę, że marża wróci do poziomu z zeszłego roku, a nawet może być wyższa. Spodziewam się poprawy wyników, zwłaszcza w IV kwartale.A zysk operacyjny? W pierwszym półroczu, w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku, obniżył się prawie o połowę, do 1,9 mln zł. Co się stało?

Główną przyczyną było okresowe obniżenie marży ze sprzedaży orzechów laskowych i migdałów. Musieliśmy też pozbyć się zapasów po niższych cenach, ze względu na spadek kursów surowców z nowych zbiorów.

Zarząd Atlanty prognozuje, że spółka w tym roku przy 157,8 mln zł przychodów zarobi 6,8 mln zł netto. Czy uda się zrealizować ten plan?

Reklama
Reklama

Głęboko w to wierzę. Należy pamiętać, że nasz rynek charakteryzuje się sezonowością. Dlatego wynik w dużej mierze generowany jest w IV kwartale.

Spółka do tej pory nie wypłacała dywidendy. Czy podzieli się z akcjonariuszami zyskiem za ten rok?

W przyszłości na pewno będziemy płacić dywidendę. Jednak teraz chcemy skoncentrować się na tworzeniu grupy kapitałowej. Będą więc potrzebne pieniądze. Trudno wypłacać dywidendę i jednocześnie zadłużać się na zewnątrz.

fot. A. Cynka

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama