Decyzja w sprawie powrotu Zyty Gilowskiej do rządu jest już przesądzona - usłyszeli dziennikarze we wtorek późnym wieczorem od premiera Jarosława Kaczyńskiego. - Jej powołanie to tylko formalność - dodał. Wszyscy zinterpretowali tę wypowiedź jako potwierdzenie plotek, że była wicepremier przyjęła zaproszenie do rządu. Wczoraj jednak Zyta Gilowska nie wystąpiła z oświadczeniem w tej sprawie. Telewizja TVN 24 poinformowała jednak, że pani profesor zastanawia się jeszcze nad propozycją premiera Kaczyńskiego i nie podjęła ostatecznej decyzji.
Pogłoski o wahaniach byłej wicepremier nie zachwiały rynkiem. Ekonomiści przyjęli za pewnik zapowiadaną przyszłotygodniową nominację. Większość z nich przyznaje, że osoba Zyty Gilowskiej w resorcie finansów pozwoli ograniczyć presję koalicjantów na wzrost wydatków. Za granicą powrót byłej wicepremier odczytywany jest jako zwrot ku liberalnemu kursowi polityki gospodarczej. Notowania złotego wzmocniły się więc wobec euro o 2 grosze (do 3,955 PLN/EUR). Inwestorzy chętnie kupowali także polskie obligacje 20-letnie, które na wczorajszej aukcji osiągnęły niską (korzystną dla rządu) rentowność 5,707 proc.
Otwarte jest pytanie, czy powrót Z. Gilowskiej na stanowisko ministra finansów będzie oznaczać zmiany w projekcie budżetu i reform podatkowych na 2007 r. Posłowie PiS z Komisji Finansów Publicznych zapowiedzieli wczoraj odejście od likwidacji ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych w PIT - jednego ze sztandarowych postulatów byłej wicepremier.
Wszyscy
widzą