Dzisiejsza podwyżka stóp w Szwajcarii o 0,25 pkt proc. nie oznaczałaby wcale, że o tyle samo wzrośnie oprocentowanie kredytów denominowanych we frankach (to najbardziej popularna waluta kredytów mieszkaniowych). Oprocentowanie kredytów jest uzależnione od rynkowych stóp procentowych. W przypadku kredytów mieszkaniowych podstawą do naliczania odsetek są najczęściej trzymiesięczne stopy procentowe. Te zaś zmieniają się z wyprzedzeniem w stosunku do oficjalnych stóp, o których decyduje bank centralny. Gdy ten ostatni podnosi stopy, stawki rynku międzybankowego są zwykle wyższe od poziomu stóp oficjalnych. Tak dzieje się właśnie w tej chwili. Wczoraj trzymiesięczna stopa rynku międzybankowego w Szwajcarii wynosiła 1,67 proc. Dziś zapewne pójdzie w górę, ale mniej niż stopa banku centralnego.
Podwyżki i tam, i tu
Spłacający kredyty we frankach powinni jednak liczyć się z tym, że przynajmniej przez najbliższe pół roku ich oprocentowanie będzie jeszcze rosło. Zapowiadają to notowania kontraktów terminowych na stopy procentowe (forward rate agreement - FRA). Notowania FRA 6x9 (prognoza trzymiesięcznej stopy za pół roku) wynosiły wczoraj 2,30 proc. Poza dzisiejszą podwyżką dyskontują więc dwie kolejne o 0,25 pkt proc. i dają pewne prawdopodobieństwo jeszcze jednej. Droższe pożyczki we frankach nie oznaczają jednak, że staną się one mniej atrakcyjne w porównaniu z kredytami denominowanymi w złotych. Rynek spodziewa się bowiem, że i u nas stopy procentowe będą szły w górę. Teraz trzymiesięczna stopa wynosi 4,13 proc., a w marcu przyszłego roku dojdzie - takie są oczekiwania rynkowe - do 4,80 proc., zaś w czerwcu może przekroczyć nawet 5 proc.
W ostatnich dwóch latach różnica w stopach procentowych w Polsce i Szwajcarii systematycznie się zmniejszała. W sierpniu 2004 r. (po podwyżkach stóp w Polsce) dochodziła do 6,5 pkt proc. Teraz nie przekracza już 2,5 pkt proc. Ale - jak wynika z notowań kontraktów FRA - nie będzie się już zmniejszać.
Jak rosnące w obu krajach stopy procentowe będą przekładały się na koszty obsługi kredytów? Weźmy dość typowy przykład: osoby pożyczającej 200 tys. zł na 25 lat. Przy kredycie we franku marża banku jest wyższa niż przy kredycie złotowym. Ustalmy ją przy kredycie we franku na 1,5 pkt proc., a przy złotowym na 0,75 pkt proc.