Bytom w ofercie przejęcia Warmii deklaruje chęć dofinansowania przedsiębiorstwa kwotą 10 mln zł w ciągu pięciu lat. Pieniądze byłyby przeznaczone głównie na zakup materiałów i surowców niezbędnych do produkcji okryć wierzchnich pod własną marką. Inwestycje mają być finansowane ze środków własnych Bytomia oraz emisji akcji lub obligacji.
Zwiększona produkcja płaszczy i kurtek trafiłaby do sklepów firmowych giełdowej spółki (do końca 2007 r. Bytom chce mieć 35 salonów, a teraz ma 12). W ten sposób Warmia stopniowo uniezależniałaby się od niskorentownego szycia na zlecenie zewnętrznych podmiotów. Teraz tzw. przerób uszlachetniający zapewnia przedsiębiorstwu ponad 70 proc. przychodów. Dzięki zwiększonej sprzedaży detalicznej w ciągu trzech lat obroty przedsiębiorstwa z Kętrzyna mogłyby się poprawić co najmniej o połowę (w 2006 r. Warmia spodziewa się 40 mln zł obrotów).
Bytom deklaruje także utrzymanie zatrudnienia w Warmii (teraz pracuje tam około 1200 osób). - Chcemy zwiększać efektywność działania, a nie redukować koszty pracownicze - zapewnia Tomasz Sarapata, prezes Bytomia. Kiedy giełdowa spółka mogłaby zacząć zarabiać na planowanej inwestycji? - Będziemy usatysfakcjonowani, jeśli zakup Warmii i poniesione wydatki na rozwój firmy zwrócą się w ciągu dziesięciu lat - mówi prezes giełdowej spółki. Jego zdaniem, strategicznym celem Bytomia jest budowanie silnej grupy kapitałowej. Dzięki przejęciom już za trzy lata prezes Sarapata chciałby wykazać 180 mln zł skonsolidowanych przychodów ze sprzedaży, uzyskując 10-proc. rentowność netto. W tym roku spodziewa się 50 mln zł obrotów, a łącznie z Dolwisem 80 mln zł.
Producent garniturów najbardziej chciałaby kupić Warmię w całości (jej kapitał własny wynosi 13 mln zł). Bardziej prawdopodobna jest jednak prywatyzacja poprzez utworzenie spółki i wniesienie do niej majątku Warmii. Wówczas 15 proc. udziałów przypadłoby jej pracownikom, a Bytom objąłby 85 proc. kapitału. Jeśli Skarb Państwa pozytywnie oceni ofertę giełdowej spółki, ustalenie warunków kupna Warmii zajmie jeszcze co najmniej pół roku.