Wyliczenia resortu rolnictwa, dotyczące kosztów dopłat do polis rolniczych, chroniących przed skutkami m.in. suszy i powodzi, są nieprecyzyjne. - Przewidujemy, że koszty wyniosą ok. 300 mln zł. Jednak obecnie toczą się rozmowy z ubezpieczycielami, by tę sumę określić dokładniej - stwierdził Andrzej Lepper, wicepremier i minister rolnictwa. Koszty z pewnością wzrosną, gdy wykup polisy stanie się obowiązkiem. Ministerstwo informuje, że powszechność polis spowoduje wzrost obciążenia budżetu do 600 mln zł. Tymczasem ubezpieczyciele ostrzegają, że w Polsce ryzyko suszy będzie z każdym rokiem większe. To spowoduje wzrost składek na polisy. Czy system stanie się droższy? - Trzeba wziąć pod uwagę funkcję powszechności ubezpieczeń. Im więcej rolników z nich skorzysta, tym mniejsze będą składki. Dlatego polisy powinny być obowiązkowe - tłumaczy Marek Zagórski, wiceminister rolnictwa. Według niego, jest możliwe, że koszty polis dla budżetu będą znacząco rosnąć. - Jeśli przez kilka kolejnych lat susza będzie niszczyć znaczną część upraw, rzeczywiście koszty mogą być wyższe od planowanych - twierdzi M. Zagórski. Lekarstwem na wzrost kosztów mogą być ryczałtowe składki i odszkodowania. - Wtedy składka nie byłaby "wyższa niż", a zarazem odszkodowania byłyby ograniczone - mówi M. Zagórski. - Ostateczna decyzja zapadnie po konsultacjach z ubezpieczycielami - dodaje.