Reklama

Posłowie ograniczają podatek mieszkaniowy

Parlamentarzyści chcą uratować przed fiskusem osoby sprzedające własne mieszkania. 19-proc. podatek od transakcji, jaki forsuje rząd, obowiązywać będzie inwestujących w większą liczbę nieruchomości

Publikacja: 15.09.2006 08:48

Sejmowa Komisja Finansów Publicznych zakończyła omawianie zmian w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych. Podczas prac posłowie PiS kilkakrotnie opowiedzieli się przeciw pomysłom forsowanym przez rząd. Nie inaczej było także wczoraj. Barbara Bubula (PiS) zapowiedziała poprawkę, która łagodzi rządowy pomysł opodatkowania dochodu ze sprzedaży nieruchomości 19-proc. stawką. - Chcemy, by zbycie jedynego mieszkania posiadanego przez podatnika było zwolnione od podatku. Będzie to ułatwienie dla młodych rodzin, które chcą np. zamienić mieszkanie na większe - tłumaczyła poseł. Przedstawiciele ministra finansów musieli zgodzić się na takie rozwiązanie. - Jeżeli poprawka zostanie przyjęta, podatek zapłacą tylko te osoby, które spekulują na rynku nieruchomości albo posiadają więcej niż jedno mieszkanie. Zwolnienie objęłoby 98-99 proc. rynku - przyznał wiceminister finansów Jarosław Neneman.

Mieszkanie jak kapitał

Do tej pory obowiązuje ryczałtowy, 10-proc. podatek od przychodu ze zbycia nieruchomości. Jest płacony, jeżeli transakcja nastąpiła przed upływem pięciu lat od zakupu. W praktyce większość sprzedających czekała więc z oficjalnym podpisaniem umowy do końca tego okresu, co "usztywniało" rynek mieszkań. Na nieruchomościach fiskus zarabiał niewiele - mniej niż 1,5 proc. wszystkich wpływów z PIT.

Dlatego też Ministerstwo Finansów zamierzało potraktować zysk ze sprzedaży nieruchomości analogicznie, jak zysk z kapitału i opodatkować go 19-

-proc. stawką, z prawem do wykazywania kosztów uzyskania przychodu (cena wcześniejszego zakupu lokum, powiększona o amortyzację). Zniknąć miał za to zapis, że po 5 latach podatku się nie płaci. Specjaliści wskazywali na słabości takiego rozwiązania. W sytuacji, kiedy ceny mieszkań szybko rosną, cena zakupu sprzed kilku lat byłaby znacznie niższa od ceny sprzedaży. Wówczas podatek liczony od dochodu byłby wysoki.

Reklama
Reklama

Samoobrona za większą

kwotą wolną

W ostatnim momencie zaskakującą dla koalicji zmianę zaproponowała Samoobrona. - Chcemy, by osoby posiadające dochody na poziomie minimum socjalnego były zwolnione z PIT - powiedziała Renata Rochnowska, poseł tej partii. Według Samoobrony, skoro minimum socjalne obliczone na 2005 r. wyniosło 844,10 zł miesięcznie, to roczny dochód niepodlegający opodatkowaniu równać się powinien 10 129,20 zł. Tymczasem kwota wolna od podatku, jaką rząd przewidział na cały 2007 r., to 3013,37 zł. Wyliczenia MF wskazują, że gdyby kwotę wolną powiększyć dla wszystkich podatników, budżet straciłby aż 26 mld zł. Na 2007 r., planowane wpływy z PIT wynieść mają 31,5 mld zł.

Posłowie opozycji próbowali doprowadzić do tego, by Sejm na posiedzeniu plenarnym omówił rezygnację rządu z obniżenia składek ZUS. Bezskutecznie. PO zarzuciła więc PiS niedotrzymywanie obietnic wyborczych.

W przyszłym tygodniu sejmowa komisja głosować będzie, które poselskie poprawki do PIT może rekomendować Sejmowi. Prawdopodobnie zajmie się także zmianami w VAT.

Rząd musi się

Reklama
Reklama

liczyć

ze zdaniem

PiS w sprawie podatków

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama