Reklama

Zakup Kęt przez Rosjan to tylko kwestia czasu

RusAl, główna spółka powstającego największego na świecie koncernu aluminiowego, nie zaprzecza, że już teraz interesuje się zakupem Grupy Kęty. Prezes polskiej firmy twierdzi, że Kęty to idealny cel do przejęcia

Publikacja: 16.09.2006 07:16

Rosjanie potwierdzają, że Kęty są w orbicie zainteresowania aluminiowego giganta. Przejęcie polskiej firmy byłoby możliwe dopiero po połączeniu RusAlu, trzeciego na świecie dostawcy aluminium, Sualu (razem kontrolują 100 procent produkcji tego metalu na lokalnym rynku) i szwajcarskiego Glencore?a, globalnego lidera pod względem handlu surowcami. - Niestety, nie możemy na razie udzielać żadnych komentarzy na temat planowanej fuzji - mówi Olga Sanarowa z biura prasowego RusAlu. Dodaje, że po połączeniu koncern będzie starał się szybko rozwijać, aby stać się niekwestionowanym światowym liderem. W tym celu ma zamiar modernizować zakłady, budować nowe oraz kupować inne podmioty z branży na całym świecie, w tym w Polsce. Kiedy zaczną się te przejęcia? - Na razie nie mogę powiedzieć - odpowiada Olga Sanarowa.

Co o potencjalnej zmianie w akcjonariacie Kęt myśli Dariusz Mańko, prezes polskiej spółki? - Cieszę się z planów RusAlu. Jeśli Rosjanie chcą przetwarzać aluminium, a nie tylko je produkować, to automatycznie znacznie wzrasta wartość mojej firmy - mówi. Jego zdaniem, Kęty są idealnym celem przejęcia dla wschodniego giganta. - Mamy dobre produkty, przedstawicielstwa w Europie i efektywne zarządzanie - wylicza Dariusz Mańko.

Ciepłe zaproszenie

Prezes Grupy Kęty widzi w rosyjskiej ekspansji szansę dla polskiej spółki. - Funkcjonowanie w ramach największego na świecie koncernu jest interesujące - uważa Dariusz Mańko. Rosjanie mogą po prostu kupić akcje Kęt na giełdzie lub porozumieć się z większymi akcjonariuszami. Prezes tłumaczy, że przejęcie Kęt to dla aluminiowego giganta najłatwiejszy i najtańszy sposób, by wejść na rynek europejski z wyrobami aluminiowymi, a nie samym surowcem. - Rosjanie pozyskaliby ponadto fachową kadrę, zaawansowaną myśl techniczną i gotową bazę klientów - dodaje prezes Kęt. Jego zdaniem, zakup polskiej spółki nie byłby też znacznym wydatkiem dla powstającej firmy, która obraca miliardami dolarów.

Przejęcie Kęt przez nowy podmiot mogłoby być dla niego stosunkowo proste. Rynkowa wycena polskiego przedsiębiorstwa wynosi obecnie około 1,6 mld zł, czyli niedużo jak na możliwości wschodniego olbrzyma (sam RusAl sprzedał w zeszłym roku aluminium za 6,1 mld dolarów, a jego inwestycje przekroczyły 2 mld dolarów). Rodzima spółka ma także stosunkowo rozproszony akcjonariat. Mogłoby to ułatwić Rosjanom kupno akcji w drodze wezwania. Nieco ponad 16,3 proc. walorów Kęt ma ING (fundusz emerytalny i inwestycyjny). Prawie 34 proc. papierów mają łącznie kolejne fundusze i bank: PZU Złota Jesień OFE, Commercial Union OFE, Pioneer Pekao Investment Management, Julius Baer Investment Management oraz Raiffeisen Zentralbank Osterreich. Resztę kapitału Kęt (blisko 50 proc.) posiadają drobni inwestorzy.

Reklama
Reklama

Aluminiowy Wschód

rośnie w siłę

Fuzja RusAlu, Sualu i Glencore?a ma dojść do skutku w najbliższych miesiącach. Powstający podmiot będzie wytwarzać ponad 3,7 mln ton aluminium rocznie. Stanie się zatem numerem jeden na świecie. Roczne przychody RusAlu i Sualu wyniosły w zeszłym roku blisko 9 mld dolarów. Handlujący surowcami Glencore odnotował 91 mld dolarów obrotów. W tym towarzystwie Kęty nie są dużym graczem. Przychody grupy wyniosły w 2005 r. 740 mln zł (Kęty tylko przetwarzają aluminium).

Prezydent Putin zapowiedział, że Rosja przestanie być tylko dostawcą surowców. Aluminiowy gigant będzie prawdopodobnie wcieleniem jego słów w życie. - Rosyjska spółka zacznie z pewnością przetwarzać aluminium na wielką skalę - potwierdza Michał Marczak, analityk DI BRE Banku. - Region Europy Środkowo-Wschodniej jest bardzo atrakcyjny dla przetwórców aluminium - uważa Leszek Iwaszko, analityk KBC Securities. - Chodzi o tanią energię i siłę roboczą - dodaje. Jego zdaniem, potwierdza to zachowanie Alcana, drugiego pod względem wielkości producenta aluminium na świecie, który buduje zakład przetwórczy na Słowacji, gdzie przeniesie moce produkcyjne z Zachodu. Natomiast Kęty uruchomią jeszcze w tym rKomentarz

Michał Marczak

analityk Domu inwestycyjnego BRE Banku

Reklama
Reklama

Przejęcie Kęt przez Rosjan

byłoby dobre dla naszej spółki

Prawdopodobieństwo, że Rosjanie kupią Kęty, jest duże. Chociażby dlatego, że pozyskaliby moce produkcyjne na terenie Unii Europejskiej. Najpierw z pewnością będą musiały zintegrować się te wielkie trzy firmy, które mają tworzyć aluminiowego giganta. Przedsiębiorstwa te będą bardzo dobrze się uzupełniać i dużo zarabiać. Pieniądze przeznaczą

m.in. na przejęcia. Pierwszych zakupów można spodziewać się

za rok, może półtora. Przejęcie Kęt przez rosyjski koncern nie byłoby

złe dla polskiej spółki. Mogłoby być nawet korzystne. Alternatywą dla zakupu Kęt przez Rosjan byłoby wybudowanie przez nich zakładu

Reklama
Reklama

czy zakładów w Polsce. A to byłoby bardzo negatywne dla rodzimej

firmy. Pozostaje jednak pytanie, ile inwestor byłby skłonny zapłacić

za Kęty. Jestem przekonany, że dużo. Spółka sama w sobie jest bardzo dobra. Dodatkowo umożliwia ekspansję w Europie. Wszystko to sprawia, że można oczekiwać wysokiej premii dla akcjonariuszy, gdyby doszło

do wezwania na akcje Kęt czy negocjacji z obecnymi głównymi właścicielami polskiej spółki.

Łukasz Hejak

Reklama
Reklama

analityk Domu maklerskiego Millennium

Zyskają na fuzji już wcześniej

Podpisanie porozumienia o połączeniu rosyjskich koncernów

z szwajcarskim Glencore ma w przypadku Kęt pozytywny wydźwięk. Spowoduje bowiem zwiększenie konkurencji między największymi graczami na rynku dostawców aluminium. To z kolei powinno skutkować obniżeniem kosztów surowca dla firm kupujących go. Dlatego Kęty zyskają na fuzji jeszcze przed ewentualnymi inwestycjami Rosjan.

W krótkim okresie dla polskiej spółki większe znaczenie miałoby ewentualne zniesienie lub, co bardziej prawdopodobne, obniżenie ceł

Reklama
Reklama

na aluminium rosyjskie. Mogłoby do niego dojść już w styczniu

przyszłego roku.

Dmitrij Parfienow

analityk Inwiesticionnej Kompanii Prospekt z Moskwy

RusAl interesuje się polską firmą

Reklama
Reklama

Europa Środkowa z całą pewnością znajduje się w kręgu zainteresowań koncernu RusAl. Firma planuje rozwój nie tylko w metalurgii, ale także w branży energetycznej, a w obu tych dziedzinach region ten jest wciąż dość atrakcyjny. Decydujące znacznie w wyborze firm, które koncern będzie się starał w przyszłości kupić, wydaje się mieć dostęp do niedrogich źródeł energii. Jeśli Grupa Kęty okaże się pod tym względem wystarczająco atrakcyjna, zapewne RusAl postara się ją przejąć.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama