Reklama

Nadzór jest, ale nie ma szefa ani statutu

W Komisji Nadzoru Finansowego nie ma osoby, która może podjąć decyzję w sytuacji kryzysowej dla rynku kapitałowego

Publikacja: 20.09.2006 08:35

Jest już projekt statutu Komisji Nadzoru Finansowego i budżetu urzędu na 2007 rok. Wczoraj oficjalnie Komisja rozpoczęła działalność. Zgodnie z ustawą o nadzorze nad rynkiem finansowym wszystkie dokumenty przygotowane przez pełnomocnika ds. organizacji KNF-u zatwierdza przewodniczący. Problem w tym, że wciąż nie wiadomo, kto obejmie to stanowisko. Niewykluczone że nazwisko szefa KNF-u poznamy w czwartek. Wczoraj Przemysław Gosiewski powiedział, że nominacja zostanie ogłoszona w ciągu kilku dni. Sprawdziliśmy, jak działa nadzór bez szefa.

Nie mają pieczątek?

W dziennikach ogólnopolskich zamieszczono ogłoszenie o utworzeniu KNF-u. Na siedzibę nowego urzędu wybrano ul. Niedźwiedzią - miejsce, gdzie do 18 września funkcjonowała KNUiFE. Nie wszyscy o tym wiedzą.

Do redakcji "Parkietu" zadzwonił przedstawiciel spółki akcyjnej z prośbą o podanie adresu KNF-u. - Chcemy złożyć do Komisji zawiadomienie, ale nie wiemy, gdzie je skierować. W dawnej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd powiedziano nam, że pismo mogą przyjąć, ale pieczątki potwierdzającej nie postawią - mówi osoba, która nie chce ujawniać swojego nazwiska.

Brak przewodniczącego KNF-u oznacza, że w sytuacji kryzysowej nie byłoby osoby, która mogłaby podjąć niestandardowe decyzje. - To najlepszy czas na działanie dla nieuczciwych - wyraża swoje obawy jeden z pracowników KNF-u.

Reklama
Reklama

Takie zdarzenia jak manipulacja kursem kontraktów terminowych, do której doszło 4 lutego 2004 roku, to rzadkość, ale wymagają szybkiego działania.

Dwa lata temu pracownicy KPWiG, także jej przewodniczący Jacek Socha, spędzili całą noc, przygotowując dokumenty, które umożliwiły następnego dnia rano blokadę rachunku, gdzie trafiły zarobione na manipulacji pieniądze. Czy obecnie Komisja Nadzoru Finansowego, pozbawiona szefa, zareagowałaby równie sprawnie?

Zmieniono tabliczki

O tym, jak będzie wyglądać struktura organizacyjna, jakie departamenty pozostaną, a jakie zostaną zlikwidowane, kiedy odbędzie się pierwsze posiedzenie KNF-u, pracownicy nie wiedzą. - Martwa cisza. Zmieniono tylko tabliczkę z nazwą - mówi Ryszard Bójko, rzecznik prasowy dawnego KNUiFE.

Pracownicy nadzoru ubezpieczeniowego, emerytalnego i rynku kapitałowego zapewniają, że nie ma żadnych przerw w rutynowych czynnościach.

W nowej instytucji leży około 40 wniosków złożonych przez towarzystwa funduszy emerytalnych, ok. 10 prospektów emisyjnych spółek, czekających na akceptację, toczy się kilka postępowań kontrolnych w nadzorowanych firmach.

Reklama
Reklama

Praca na pół roku

Na razie Iwona Duda, pełnomocnik do spraw organizacji urzędu KNF, w niezmienionym kształcie pozostawiła wszystkie departamenty dawnych instytucji: Komisji Papierów Wartościowych i Giełd oraz Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych. Ich pracownicy do końca tego roku powinni dostać propozycję zatrudnienia w nowym urzędzie. W przeciwnym razie od kwietnia 2007 roku stracą pracę.

Wymiana wszystkich urzędników jest raczej mało prawdopodobna, jednak część z blisko 380-osobowej kadry musi się liczyć z koniecznością zmiany pracy. W 2002 roku, kiedy łączono Państwowy Urząd Nadzoru Ubezpieczeń i Urząd Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi, wymówienie dostało 70 proc. osób.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama