Wtorek na rynku walutowym rozpoczął się dość nerwowo. Demonstracje, które na Węgrzech doprowadziły do starć z policją, zdestabilizowały spokojne i dość mocne waluty naszego regionu. EUR/PLN, który w poniedziałek na koniec sesji zamknął się tuż powyżej 3,9400, wczoraj od rana był wyceniany powyżej 3,9650, a USD/PLN natomiast na poziomie 3,1200. Jednak po fali sprzedaży złotego nastąpiło na rynku uspokojenie i krótkotrwała realizacja zysków na długich pozycjach walutowych. EUR/PLN obniżył notowania do 3,9470, a USD/PLN do 3,1100. Po tym spadku zaczęli dominować znów inwestorzy zagraniczni, dość negatywnie nastawieni do naszego regionu. Do słabego sentymentu dodać należy kryzys w koalicji rządowej - którą nieustannie kontestuje wicepremier Lepper. Jeszcze przed południem euro do złotego powróciło powyżej 3,9600, a dolar przekroczył barierę 3,1300. Opublikowane dane o produkcji przemysłowej w sierpniu (wzrost o 12,5 proc., wobec oczekiwanego 14,7 proc.) oraz cen produkcji (wzrost o 3,4 proc., wobec spodziewanego 3,6 proc.) nie miały większego wpływu na złotego.