Spółka jest zainteresowana przede wszystkim rynkami "starej" Unii Europejskiej. - Zauważyliśmy niszę rynkową. W tych krajach akcesoria do komórek albo pochodzą od producentów telefonów komórkowych, albo są to akcesoria tanie, niskiej jakości, sprowadzane z Chin. Nie ma marek z "wyższej strefy" średniej klasy - mówi wiceprezes spółki Wiesław Źywicki. Firma chce wykorzystać szansę. - Sprzedaż poza Polską jest jednym z naszych priorytetów - podkreśla W. Źywicki. Obecnie eksport (wyłącznie marki własne) stanowi ok. 17 proc. sprzedaży grupy. W. Źywicki nie zdradza jednak, w jaki sposób grupa chce zaistnieć na rynkach "starej" UE.
Rekordowa sprzedaż
Grupa kapitałowa TelForceOne zanotowała w sierpniu rekordową zwyżkę sprzedaży - ponad 20 proc. w stosunku do sierpnia 2005 r. - Wzrost ten był wyższy od naszych prognoz i od wzrostu rynku - podaje wiceprezes. Większość akcesoriów sprzedawana przez grupę produkowana jest w Chinach (według planów i parametrów podanych przez firmę). Wysoką dynamikę odnotował polski zakład produkcyjny. 80 proc. sprzedaży TelForceOne stanowią marki własne, generujące najwyższą marżę. - W sierpniu podpisaliśmy nową umowę - z mPunktem, dystrybutorem usług Plus GSM - informuje Wiesław Źywicki.
Firma zmieniła też nieco model biznesowy sieci Teletorium. Salony tworzone na zasadzie franczyzy zajmują się teraz także serwisem. W najbliższym czasie powstanie ok. 10 salonów pod tą marką. Firma buduje także bazę logistyczną we Wrocławiu. - Pieniądze od inwestorów są cenne. Wolimy je wykorzystać do innych celów. W przypadku centrum logistycznego będziemy posiłkowali się kredytem, a część środków pozyskanych z emisji posłuży na pokrycie wkładu własnego do tej inwestycji - mówi Wiesław Źywicki.
Debiut z opóźnieniem