Chciałbym uspokoić opinię publiczną, że wstępnie dogadaliśmy się, że będziemy realizować program trzech partii, że nie będzie takich niedomówień jak do tej pory, że będą pracowały grupy robocze i w gronie przywódców partii będziemy informować się nawzajem o swoich postanowieniach - oznajmił wicepremier, minister rolnictwa i szef Samoobrony Andrzej Lepper po wczorajszych rozmowach o przyszłości rządu. - Koalicja przetrwa. Nie będzie wcześniejszych wyborów. Porozumienie jest trudne, ale możliwe - dodawał minister edukacji i lider LPR, Roman Giertych. Nie wypowiedział się tylko premier Jarosław Kaczyński. Zamiast niego, zapewnienie, że "koalicja nadal trwa", można usłyszeć było od rzecznika Rady Ministrów, Jana Dziedziczaka.
Wszyscy czekają na decyzje
w sprawie pieniźdzy
Liderzy rządzących partii nie chcieli jednak powiedzieć, co ustalili między sobą. Wiadomo było, że czekają na nieformalne posiedzenie rządu w sprawie budżetu, które miało się zacząć o godzinie 20.00. LPR i Samoobrona liczyły na więcej pieniędzy na realizację swoich postulatów. A. Lepper chciał nawet zwiększenia deficytu ponad planowane 30 mld zl. - Tutaj nie ma negocjacji - uspokajał J. Dziedziczak. - Liczymy na spokojną dyskusję - dodał. Nieoficjalnie wiadomo, że ministrowie mają pewną elastyczność przy przeciąganiu "budżetowej kołdry". Część pieniźdzy, które zaoszczędzono dzięki rezygnacji z obniżki składek ZUS, trafiły bowiem do rezerwy ogólnej.
Na rynkach