"Rozważamy złożenie wniosku o samorozwiązanie Sejmu, bo jeśli nie będzie większości, to powinny być wybory, przy czym my sądzimy, że te wybory powinny być przeprowadzone w oparciu o zmienioną ordynację wyborczą, tzn. taką, która będzie mieściła się w ramach obecnej konstytucji, ale wzorem Włoch czy Grecji będzie dawała pewną bonifikatę zwycięzcy" - powiedział Kaczyński w piątek dziennikarzom w Pałacu Prezydenckim.
"Nie ma sensu przeprowadzać wyborów, które będą prowadziły do nowego pata w parlamencie" - wyjaśnił.
Według włoskiej ordynacji wyborczej, zwycięzca wyborów, bez względu na poziom poparcia, otrzymuje ponad 50% mandatów w parlamencie.
Premier podkreślił, że jest "w tej chwili optymistą" co do możliwości stworzenia większościowej koalicji.
Według Kaczyńskiego, nie jest wykluczone, że jego rząd pozostanie gabinetem mniejszościowym, ale byłoby to rozwiązanie krótkookresowe. Premier podkreślił, że nie widzi podstaw merytorycznych, by odwołać ze swego gabinetu ministrów z Samoobrony - minister pracy Annę Kalatę i ministra budownictwa Antoniego Jaszczaka.