Metalurgiczny gigant Mittal Steel ma tylko dwa dni na wyjaśnienie naruszenia warunków prywatyzacji największej ukraińskiej huty stali w Krzywym Rogu, kupionej od państwa rok temu za 4,8 mld USD.
Walentyna Semeniuk, szefowa ukraińskiego odpowiednika ministerstwa skarbu państwa, domaga się renacjonalizacji fabryki. Koncern oskarżany jest o obniżanie wynagrodzeń, redukcję etatów i niewystarczające wydatki na bezpieczeństwo pracowników. - Wszystkie żądania ukraińskich władz będą przez nas rozpatrzone - lakonicznie odpowiadał na zarzuty Frank Pannier, rzecznik Kriworożstalu. Nie są to pierwsze kłopoty indyjskiego koncernu z urzędem zarządzającym państwowym mieniem. W maju spółka podniosła pensje pracowników, by ustrzec się przed sądową rozprawą, którą groziły firmie ukraińskie władze.
Mittal Steel w ubiegłym roku wygrał przetarg na 93 proc. walorów Kriworożstalu, po tym jak prezydent Wiktor Juszczenko anulował wcześniejszą prywatyzację zakładów. Poprzedni właściciel Wiktor Pinczuk, zięć Leonida Kuczmy, byłej głowy państwa, kupił fabrykę za 800 mln dolarów. Biznesmen uważa jednak, że został wywłaszczony bezprawnie i skierował sprawę do Europejskiego Trybunały Praw Człowieka.
Bloomberg