Indeksy obejmujące średnie i mniejsze spółki biją rekordy, WIG20 wciąż tkwi w konsolidacji
- tak można w największym skrócie scharakteryzować mijający tydzień
Do rangi najważniejszej informacji mijającego tygodnia urasta sierpniowa produkcja przemysłowa w Polsce. Oczywiście, były inne istotne wydarzenia na świecie (m.in. posiedzenie Fed) i w kraju (rozpad rządowej koalicji), ale trudno powiedzieć żeby wywarły one istotny wpływ na notowania. Tymczasem publikacja produkcji przemysłowej wypadła dzień po tym, jak Indeks Cenowy Parkietu przekroczył majowy szczyt i ustanowił rekord wszech czasów.
Korzystny odczyt wskaźnika mógł zachęcić inwestorów do wzmożonych zakupów akcji małych spółek i wzmocnić zwyżkę w tej grupie firm. Podane przez GUS 12,5 proc. to wciąż bardzo dobry wynik, ale jednak poniżej rynkowych oczekiwań (14-16 proc.). Tym samym nie można wykluczyć scenariusza, zgodnie z którym osiągnięty w maju 19-proc. wzrost produkcji przemysłowej wyznaczał szczyt tempa wzrostu gospodarczego w tym cyklu. Tak przynajmniej sugerują dane z przeszłości, z których wynika, że tempo wzrostu produkcji przemysłowej może spaść nawet do zera. Powinno się to stać w ciągu 17-19 miesięcy, co oznacza, że dynamika produkcji przemysłowej osiągnie dołek w październiku-grudniu 2007 roku.
Tempo, w jakim zmienia się produkcja przemysłowa, jest ściśle związane z roczną dynamiką zmian indeksów. Kiedy w lutym 1999 roku obniżyła się do -5,8 proc. roczna stopa zwrotu dla Indeksu Cenowego Parkietu wynosiła prawie -40 proc., w przypadku WIRR spadła poniżej granicy - 50 proc. Z każdym kolejnym spowolnieniem gospodarki było lepiej - kiedy produkcja "dołowała" w czerwcu 2001 roku 12-miesięczne zmiany indeksów wyhamowały ponad granicą -30 proc., natomiast w marcu 2005 roku (produkcja -3,7 proc.) spadły tylko w okolice zera.