Na wczorajszym posiedzeniu węgierski bank centralny podniós? stopy procentowe z już i tak najwyższego wśród krajów Unii Europejskiej poziomu 7,25 proc. do 7,75 proc. Podwyżka o 50 pkt bazowych zaskoczy?a rynek. Analitycy ankietowani przez Bloomberga oczekiwali, że 13 cz?onków Rady Polityki Pieniężnej zdecyduje się podnieść stopy tylko do 7,5 proc. Węgierski pieniądz podroża? wczoraj w stosunku do europejskiej waluty o 0,8 proc. i za euro trzeba by?o p?acić 274,7 forinta.
W wielu państwach inflacja rośnie na skutek dużego popytu i wysokich cen surowców. Węgrzy zdecydowali się już na czwartą podwyżkę z rzędu, ponieważ oprócz tych czynników na wyższe ceny w kraju mogą mieć wp?yw większe podatki, które w większości zaczną obowiązywać od przysz?ego roku, oraz droższa energia elektryczna. Nie bez znaczenia by?y zamieszki, które wybuch?y po wyemitowaniu w publicznym radiu nagrania, na którym premier Ferenc Gyurcsany mówi?, że przed wyborami k?ama? w sprawach gospodarczych, by mieć szansę na reelekcję. Zdaniem ekonomistów zwiększy?o to ryzyko lokowania kapita?u w tym kraju i inwestorzy zaczęli się domagać wyższej stopy zwrotu z pieniędzy zamrożonych w węgierskich aktywach.
Bank centralny chce zdusić inflację, by umożliwić krajowi wejście do strefy euro, według planu przedstawionego w sierpniu przez premiera. Aby wszystko posz?o zgodnie z za?ożeniami, ceny w 2009 r. nie mogą podnieść się bardziej niż o 3 proc. W przysz?ym roku bank spodziewa się 7-proc. inflacji, a w 2008 r. - 4,2-proc. Rząd jest bardziej optymistyczny i w przysz?ym roku chcia?by, by towary podroża?y najwyżej o 6,2 proc. Na ten rok zak?ada wzrost o 3,5 proc.
Dane na temat inflacji za sierpień opublikowane 13 września nie by?y szokujące. Ceny podnios?y się w ciągu roku o 3,5 proc. i chociaż oznacza?o to największą zwyżkę od roku, to ekonomiści ankietowani przez Bloomberga oczekiwali, że towary konsumenckie podrożeją o 0,1 pkt proc. bardziej.
Większy od spodziewanego wzrost stóp we wrześniu może zaowocować zastopowaniem serii podwyżek w następnym miesiącu.