Każdy, kto próbował kiedykolwiek zapoznać się z tajnikami ekonomii, prawdopodobnie zauważył, że im większa liczba ekonomistów zajmuje się określonym zagadnieniem, tym więcej pojawia się poglądów na dany temat. Ta zależność zazwyczaj sprawdzała się również w przypadku Rady Polityki Pieniężnej. Od początku powołania członków Rady debata na temat przyszłych zmian stóp procentowych sprowadzała się do zderzenia wielu, czasami podobnych, ale znacznie częściej odmiennych opinii.
Na tym tle obserwowana w ostatnich miesiącach jednomyślność członków Rady może wydawać się zaskakująca. Co prawda, docierały pewne sygnały świadczące o sporach toczących się w łonie RPP (czego najlepszym przykładem jest choćby nieokreśloność kwietniowego komunikatu po posiedzeniu Rady), jednak w większości oficjalnych wywiadów przedstawiciele władz monetarnych bardzo często przemawiali jednym głosem, odżegnując się od pomysłów szybkiego podnoszenia stóp procentowych.
Oczywiście, okres jednomyślności nie mógł trwać wiecznie, a wypowiedzi członków Rady z ostatnich dwóch tygodni wskazują, że najprawdopodobniej dobiegł już końca. Co prawda, większość członków RPP wciąż opowiada się za utrzymywaniem w najbliższych miesiącach stóp procentowych na niezmienionym poziomie, jednak pojawiły się już pierwsze głosy sugerujące, że do zacieśnienia polityki monetarnej mogłoby dojść w październiku. Powracająca różnorodność opinii wśród przedstawicieli władz monetarnych spowoduje, iż inwestorzy będą z coraz większą uwagą przyglądać się oficjalnym komunikatom RPP. O ile bowiem większych kontrowersji nie budzi fakt, że na trwającym właśnie posiedzeniu stopy procentowe pozostaną bez zmian, znacznie większa niepewność dotyczy tego, jak to gremium oceni bieżące i przyszłe zagrożenia inflacyjne.
Oczekiwania inwestorów odnośnie do komunikatu Rady Polityki Pieniężnej są uwarunkowane ostatnimi stosunkowo "jastrzębimi" sygnałami płynącymi z banku centralnego oraz faktem, że w większości gospodarek regionu oraz największych gospodarkach świata proces zacieśniania polityki pieniężnej wciąż trwa lub dopiero się kończy. Właśnie ten czynnik może być szczególnie istotny dla części inwestorów zagranicznych, którzy oprócz Polski obejmują kilkanaście innych rynków wschodzących i obserwowany tam wzrost stóp procentowych uogólniają. Biorąc pod uwagę to nastawienie uczestników rynku, jakiekolwiek "gołębie" sygnały w oficjalnym komunikacie RPP mogłyby okazać się poważnym zaskoczeniem. Jest to o tyle istotne, że wbrew wielu opiniom, dane makroekonomiczne z ostatniego miesiąca wcale nie uzasadniają znacznej zmiany w tonie komunikatu RPP, chociaż zapewne niewielkiej dozy "jastrzębiego" tonu nie da się uniknąć.
Tak czy inaczej, w najbliższych tygodniach krystalizować się będą poglądy uczestników rynku na przyszłe decyzje władz monetarnych, a wrześniowy komunikat będzie do tego pierwszym krokiem. Miejmy nadzieję, że pod względem informacyjnym będzie on znacznie lepszy niż ten lipcowy, w którym władze monetarne nie dały żadnej wyraźnej wskazówki, jak oceniają istniejące zagrożenia inflacyjne.