Klienci private banking, którzy mają więcej niż np. milion złotych - mogą skorzystać z usług asset management, czyli zarządzania aktywami.
Indywidualne traktowanie
Zarządzanie aktywami polega na tym, że - w zamian za wynagrodzenie - pieniędzmi inwestorów zarządzają specjaliści z instytucji licencjonowanych przez nadzór nad rynkiem kapitałowym. Klient takiej instytucji sam albo na podstawie rekomendacji zarządzającego decyduje, jaka strategia inwestycyjna najbardziej mu odpowiada. Przypomina to kupienie jednostek wybranego funduszu inwestycyjnego. W przypadku asset management klient jest jednak traktowany indywidualnie, a uzyskiwane przez zarządzających wyniki powinny być - choć nie jest to regułą - lepsze niż w przypadku kupowania funduszy.
- W przypadku asset management klient może liczyć na bezpośredni kontakt z zarządzającym. Przy dużych kwotach inwestycji jest też możliwe budowanie indywidualnej strategii inwestycyjnej, dopasowanej do konkretnego klienta. W przypadku funduszu inwestycyjnego klient wybiera fundusz o określonej strategii, ale nie ma wpływu na jej sformułowanie i "egzekucję" - tak różnice między funduszami a asset management określa Daniel Ścigała z BRE Banku. Tam asset management jest dostępny przede wszystkim dla osób, które posiadają aktywa na poziomie co najmniej 2 milionów złotych. W Banku Pekao minimalny pułap jest o połowę mniejszy. Usługa nazywa się tam "private portfolio", czyli prywatny portfel. Zarządzaniem zajmuje się Pioneer Pekao Investment Management. Z zarządzania aktywami można jednak korzystać nawet wówczas, gdy dysponuje się mniejszą kwotą. W PKO BP minimalna kwota dla strategii agresywnych to 250 tys. zł, a dla bezpiecznych - tylko 50 tys. zł. Tyle trzeba powierzyć zarządzającym, bo klientem private bankingu w PKO BP można się stać, mając pół miliona złotych.
Przegląd planu