Wśród klientów private bankingu są nie tylko ludzie z pierwszych stron gazet - najbogatsi Polacy, artyści, od lat dobrze prosperujący rzemieślnicy. Wśród posiadaczy prestiżowych rachunków w bankach nie brakuje inwestorów giełdowych. Dla takich osób prestiż związany z faktem bycia klientem private bankingu ma często mniejsze znaczenie. Bardziej liczy się to, że status klienta pozwala na uzyskiwanie w banku i biurze maklerskim dodatkowych korzyści, niedostępnych zwykłemu klientowi. Te korzyści można zaś użyć do jeszcze bardziej efektywnego pomnażania kapitału ulokowanego w akcjach spółek giełdowych.
Dostęp do informacji
Co banki robią dla klientów private bankingu, a jednocześnie inwestorów giełdowych? Dla takich osób nie bez znaczenia jest np. prowizja pobierana za transakcje, w których pośredniczy biuro maklerskie. Tutaj klienci private bankingu mogą liczyć na przyjemną niespodziankę. Opłaty na rzecz brokera mogą być niższe niż w wypadku "zwykłego" klienta (to oczywiście nie znaczy, że biuro zarobi na kliencie bankowości prywatnej mniej niż przy standardowej ofercie - to również kwestia obrotów, jakie realizuje posiadacz rachunku). Klienci private bankingu są ponadto zwykle "dopieszczani" przez dostęp do raportów i analiz przygotowywanych przez biuro maklerskie. Możliwe są również bezpośrednie konsultacje z maklerem, który jest w stanie określić, w co "warto wejść". Na tym pomoc dla najlepszych klientów się nie kończy.
Depozyty...
Popularnym ułatwieniem oferowanym posiadaczom kont private banking są rozwiązania łączące rachunki pieniężne w domu maklerskim z kontem w banku. Pozwalają one na to, by pieniądze, które w określonym momencie nie są ulokowane w papiery wartościowe, trafiały na rachunek bankowy, który w dodatku może się charakteryzować oprocentowaniem wyższym od standardowego konta a vista. Można to osiągnąć np. poprzez zakładane automatycznie lokaty overnight.