Cena złota drugi dzień z rzędu przekraczała wczoraj 600 USD za uncję. Ponownie drożejąca ropa naftowa zwiększyła popyt na złoto traktowane jako zabezpieczenie przed inflacją. Ceny złota rosną już od tygodnia również dlatego, że uczestnicy tego rynku spodziewają się wzrostu popytu w czwartym kwartale. W rezultacie w ciągu minionych sześciu sesji złoto zdrożało o 3,4 proc. Ale jego ceny wciąż są o prawie 4 proc. niższe niż na początku września, bo w połowie miesiąca za uncję płacono zaledwie 576,60 USD. Od początku roku złoto zdrożało o 16 proc.
Zależność ceny złota od notowań ropy naftowej obserwowana jest od dawna. Historyczne maksimum kontraktów terminowych na złoto - 873 USD za uncję - odnotowano w styczniu 1980 r. W wyniku kryzysu irańskiego cena ropy naftowej wtedy podwoiła siź w ciągu roku.
Teraz przyczyną drożenia ropy jest konflikt wokół programu nuklearnego Iranu. Władze w Teheranie zignorowały rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ wzywającą je do zamrożenia tego programu do końca sierpnia. Inwestorzy przypomnieli sobie o tej spornej kwestii, bo w środę wznowili rozmowy przedstawiciele Iranu i Unii Europejskiej. O wynikach tego spotkania nie poinformowano, ale prezydent Iranu oświadczył, że nie zrezygnuje z "niezbywalnego" prawa do rozwoju technologii nuklearnej.
Wczoraj na popołudniowym fixingu w Londynie cena złota spadła do 603 USD za uncję z 603,50 USD za uncję rano. Przed tygodniem za uncję płacono 578,75 USD.