Dow Jones Industrial Average już w pierwszej godzinie czwartkowej sesji pobił rekord zamknięcia wszech czasów z 14 stycznia 2000 r. (11 722,98 pkt). Dzień wcześniej zabrakło mu zaledwie niespełna 3 punktów. Wczoraj pomogła mu m.in. słabsza dynamika PKB oraz wzrost kursu General Motors z powodu planów znanego inwestora, który chce kupić 12 milionów akcji tego koncernu. Akcje GM są w tym roku najlepsze w indeksie DJIA. Wolniejsze niż szacowano dotąd tempo rozwoju gospodarki USA w drugim kwartale może skłonić bank centralny do redukcji stóp procentowych, co byłoby korzystne dla spółek giełdowych. W Europie powodzenie miały akcje spółek surowcowych, a szczególnie chętnie kupowano walory światowego lidera branży BHP Billiton oraz British Petroleum. Atrakcyjność tego rodzaju papierów zachwalał bank ABN Amro, który orzekł, że okres przeceny minął i czas kupować, bo to dobra inwestycja. Po południu zwyżkowały główne indeksy na dwunastu giełdach zachodniej Europy spośród osiemnastu. Chętnie kupowane poprzedniego dnia akcje hiszpańskich firm energetycznych były w odwrocie. Część graczy, którzy kupili akcje Endesy w nadziei, że oferta niemieckiego E.ON-u będzie dalej windować jej kurs, nie wytrzymała nerwowo i sprzedawała te walory, by zarobić na dotych- czasowej 18-proc. zwyżce notowań w ciągu dwóch dni. Kierownictwo Endesy do podwyższonej oferty E.ON-e będzie mogło się ustosunkować dopiero za kilka tygodni, kiedy zatwierdzi ją komisja papierów wartościowych. Akcje Iberdroli, konkurenta Endesy, straciły wczoraj 4,9 proc., bo włoski Enel orzekł, że informacje o planach jej przejęcia są wytworem fantazji. Akcje francuskiego Peugeota traciły, gdyż jego ustępujący ze stanowiska szef powiedział, że wyniki w lipcu i sierpniu "nie były bardzo dobre". Regionalny indeks Morgana Stanleya dla Azji i Pacyfiku wzrósł o 0,4 proc. Co ciekawe, akcje podobno kupowano z powodu większego optymizmu co do perspektyw koniunktury w USA. Zachęcające były też środowy

wzrost w Nowym Jorku.