Reklama

Na polskim rynku słodyczy jest zbyt wielu graczy

Publikacja: 30.09.2006 07:38

W poniedziałek Cadbury Schweppes zaczyna budowę fabryki gum do żucia w Skarbimierzu koło Opola. Jakie znaczenie będzie miał ten zakład dla Cadbury Wedel?

Bezpośrednio właściwie skromne. Zakład budowany jest przez naszego właściciela, Cadbury Schweppes. Nie będziemy nim zarządzać. Pamiętajmy, że filarem naszej działalności jest segment czekoladowy.

Skarbimierz będzie jedną z najnowocześniejszych fabryk gumy do żucia na świecie. Nasz koncern wyda na nią ponad 100 mln euro. Wyroby trafią na rynek polski i na eksport. Docelowo będzie to nasza jedyna fabryka gum w Europie. Ma je dostarczać na wszystkie rynki europejskie.

Czy Cadbury Wedel myśli o budowie lub przejmowaniu zakładów produkujących słodycze?

W Polsce mamy dwa zakłady: w Warszawie i Wrocławiu. Przyznaję, że w stolicy jest nam coraz mniej wygodnie. Nie zamierzamy się jednak przeprowadzać. Działka, na której działamy, została wybrana jeszcze przez rodzinę Wedlów, w 1911 r. Tradycja zobowiązuje. Dlatego w najbliższych latach będziemy tu inwestować. Unowocześnimy maszyny, usprawnimy produkcję i wzmocnimy zaplecze socjalne. Wydamy na to znaczne kwoty. We Wrocławiu też inwestujemy, ale na mniejszą skalę.

Reklama
Reklama

Nie potrzebujemy nowych zakładów. Mamy jeszcze możliwości zwiększenia mocy produkcyjnych. Naszym celem jest umocnienie się na pozycji lidera w całej kategorii słodyczy. Dziś kontrolujemy ok. 15 proc. tego rynku. Liczymy na rosnące dochody polskich konsumentów. A w Polsce to cena słodyczy jest najważniejszą barierą przy zakupach. Na szczęście konsumpcja czekolady rośnie. Dziś przeciętny Polak je 3,5 kg czekolady rocznie. Wkrótce ilość ta może się podwoić lub nawet potroić. Rynek ma więc dobre perspektywy. Szacuje się, że jego wartość może średnio rosnąć o 3,5-4 proc. rocznie.

Powszechne jest przekonanie, że branżę słodyczy w Polsce czeka konsolidacja. Czy Cadbury Wedel weęmie w niej udział?

Już to zrobiliśmy - przejęliśmy Leaf. Nadal jednak monitorujemy branżę. Nie da się ukryć, że na polskim rynku słodyczy jest zbyt wielu graczy. Przykładowo, w Wielkiej Brytanii działa 3-4 dużych producentów, którzy kontrolują większość rynku. A u nas są praktycznie wszystkie koncerny. Dlatego walka jest zacięta. Firmy muszą podjąć decyzję - albo się połączą, albo wycofają z rynku.

Ostatnio Milka wprowadziła na rynek swoje ptasie mleczko. Jak odbiło się to na sprzedaży waszego produktu?

Cieszy nas, że zagraniczne koncerny doceniają potencjał typowo polskich produktów. Jednak nadal jesteśmy bezlitosnym liderem w segmencie ptasiego mleczka. Wejście nowego konkurenta zdynamizowało cały rynek. Dzięki temu jego wartość wzrosła. Nasza sprzedaż też - wartościowo i tonażowo.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama