Reklama

To kolejny budżet niewykorzystanych szans

Tak się dziwnie składa, że ubogich przybywało, a dróg niespecjalnie

Publikacja: 30.09.2006 09:29

Polityka ma czasem dość nieoczekiwany wpływ na geografię. Otóż nagle okazało się, że Węgry i Polska to prawie sąsiedzi. Niektórzy zaś nawet zaczęli udowadniać, że właściwie to zaraz będziemy mieć Węgry w Polsce. To nawet byłoby miłe, bo nie mam nic przeciwko np. Węgierkom, węgierskim winom i gulaszowi, zwłaszcza pikantnemu. Ale, niestety, import miałby dotyczyć raczej tych gorszych stron sytuacji Węgier.

Nie ma co się spierać - sytuacja finansów publicznych w naszym kraju jest kiepska. Czasem mam wrażenie, że politycy generalnie przestają się przejmować tymi liczbami, których nie są w stanie zliczyć na palcach. Sytuacja Węgier jest jeszcze gorsza. Tylko jak na razie kryzysu węgierskiego (a byłby to już drugi od początku transformacji w tym kraju) nie ma.

Problem polega na tym, że Węgrzy protestują nie do końca pod właściwym adresem. To znaczy, jasne - rząd, który ukrywał prawdę, nadaje się do dymisji. Inna sprawa, że gdyby był szczery i prawdy nie ukrywał, na żadną posadę by się nie załapał. Ale moim zdaniem, każdy Węgier, który rzuci kamieniem w siedzibę rządu, wcześniej powinien odwrócić się do swojego sąsiada i dać mu w pysk.

Bo w końcu to Węgrzy sami sobie zgotowali ten los. Jeśli do Polski docierały informacje, że z naszymi bratankami jest krucho, to tym bardziej musiały być one znane w okolicach Budapesztu. Kto nie chciał słuchać cierpkich słów na temat stanu swojego kraju, słuchał miłych dyrdymałów, które płynęły ze sztabów partii biorących udział w wyborach.

I jeśli nas czeka powtórka z tego, co się dzieje na Węgrzech, to także przed wyjściem na ulice warto byłoby trzasnąć sąsiada w ucho. Bo nasz gigantyczny dług publiczny, który rośnie sobie w najlepsze, nie jest tylko zasługą tej ekskoalicji czy samego PiS, ale także całego długiego rzędu poprzednich polityków. Ktoś w końcu na nich głosował, komuś odpowiadały bajki o konieczności wydawania więcej na ubogich i drogi. Jakoś tak się dziwnie składa, że ubogich przybywało, a dróg niespecjalnie. A mimo wszystko kolejne opowieści na ten temat dalej znajdywały posłuch. Andrzej Lepper też zdecydował się na rozbicie koalicji pod hasłem, że rolnicy mają za mało. I pewnie ktoś z wdzięczności za te parę słów będzie na niego głosował.

Reklama
Reklama

Swoją drogą - aż się prosi o podliczenie, ile kto dostaje z budżetu. Mnie na przykład ciekawi, ile z podatków, które płacę, trafia do rolników za pośrednictwem KRUS-u różnego rodzaju zapomóg, zwrotów akcyzy oraz - o czym jakoś cicho ostatnio - płaconej przez państwo subwencji, która ma wyrównać wysokość dopłat dla polskich chłopów z tymi, które dostają rolnicy z tzw. państw Starej Unii (swoją drogą - ten termin staje się coraz bardziej aktualny demograficznie). Tak samo, jak chciałbym, żeby mi ktoś wyliczył, ile pieniędzy dostają górnicy, hutnicy, urzędnicy i każda inna grupa społeczna.

A co to wszystko ma do tegorocznego budżetu? Ano - wyrzucenie Leppera z koalicji dało rządowi i PiS wolną rękę. Faktycznie bowiem te grube miliardy, którymi partia Leppera chciała się opłacić swoim dotychczasowym i być może przyszłym zwolennikom, zostały niewykorzystane. Rezerwa budżetowa spuchła okropnie dzięki zaoszczędzonym tu i tam ok. 5-6 mld zł. I rząd bez problemu mógł, zamiast powiększać rezerwę, obniżyć deficyt o te 5 mld (niechby nawet 1 mld dostał Roman Giertych dla nauczycieli jako nagrodę za trwanie w koalicji), do 25 mld zł. Gdyby jeszcze kotwica budżetowa została jednocześnie obniżona do tych 25 mld zł, nie tylko zawierucha polityczna nie miałaby wpływu na rynek, ale nikt nie ośmieliłby się Polski porównywać z Węgrami. Niestety, zabrakło odwagi. Szkoda.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama