W kwietniu ubiegłego roku, czyli tuż przed debiutem giełdowym Opoczna, zmieniły się zasady planu motywacyjnego w odniesieniu do dwóch z byłych menedżerów - Sławomira Frąckowiaka i Waldemara Skwary. Przypadające na nich 400 tys. jednostek premiowych wyceniono na 22,16 zł za sztukę. Obaj uzyskali także prawo do wcześniejszej wypłaty premii - już w momencie, gdy zaangażowanie CSFBCP w opoczyńskiej spółce spadłoby poniżej 49 proc. Warunek ten ziścił się podczas publicznej oferty Opoczna w czerwcu ubiegłego roku. CSFBCP sprzedał 51 proc. posiadanych akcji po 55 zł za papier i zmniejszył zaangażowanie w kapitale Opocznie do 48,4 proc. Dzięki temu byłym szefom spółki wypłacono prawie 6,7 mln zł ("spieniężyli" 204 jednostki premiowe).
W ramach wezwania na akcje Opoczna, które tydzień temu ogłosił Cersanit, główny akcjonariusz spółki sprzeda mu papiery po 33,5 zł. W związku z tym uczestnikom programu motywacyjnego z 2000 roku wypłacone zostanie, wg naszych szacunków, kolejne 5 mln zł.
Jaki jest sens motywowania w ten sposób osób, które już nie pracują dla spółki? - Można powiedzieć, że pierwszy plan motywacyjny "odziedziczyliśmy". Przyznał go właściciel Opoczna, Credit Suisse First Boston Ceramic Partners, w którym mieliśmy 49 proc. udziałów - wyjaśnił Ryszard Wojtkowski, partner w Enterprise Investors.
EI dotrzymuje słowa
W Opocznie istnieje jeszcze drugi właścicielski plan motywacyjny (z kwietnia 2005 roku). Obejmuje on trzech (również już byłych) członków zarządu oraz przewodniczącego rady nadzorczej - Zbigniewa Prokopowicza. Zasady wypłacenia premii są analogiczne do tych z pierwszego planu motywacyjnego, przy czym tym razem chodzi o 230 tys. jednostek premiowych, każda wyceniona na 26,3 zł. Osoby te mogą liczyć łącznie na około 4,2 mln zł.
Wyniki Opoczna za ubiegły rok były rozczarowujące. Spółka dwukrotnie korygowała w dół prognozy finansowe, a i tak w końcu ich nie wypełniła. Czy mimo to odpowiedzialni za to szefowie spółki otrzymają premie? - Opoczno notowało kiepskie wyniki, bo nie do końca sprawdziły się przewidywania co do wzrostu rynku płytek ceramicznych. Częściowo winą za to można obarczyć zarząd, który "przespał" zmiany na rynku, ale i tak jestem tym ludziom wdzięczny za to, jak kierowali spółką przed 2005 rokiem - powiedział R. Wojtkowski. - Dotrzymujemy obietnic. Nie chcieliśmy odbierać czegoś, co kiedyś zostało zarządowi przyznane - dodał. Przypomnijmy, w 2004 roku Opoczno zarobiło na czysto prawie 76 mln zł, a na początku 2005 roku wypłaciło ponad 172 mln zł dywidendy.Nie wiadomo, czy beneficjenci planów motywacyjnych "upomną się" o swoje premie. Komentarza w tej sprawie odmówił nam S. Frąckowiak. Nie chciał w ogóle, aby w artykule pojawiło się jego nazwisko.