Reklama

Sowite "odprawy" od właściciela Opoczna

Główny akcjonariusz Opoczna nie wycofuje się z obietnic złożonych przed laty. Gdy wyjdzie ze spółki, wypłaci sowite premie osobom, z których większość nie jest już związana z firmą

Publikacja: 02.10.2006 09:50

Byli szefowie giełdowego producenta płytek ceramicznych mogą wkrótce liczyć na milionowe "odprawy". Taką możliwość dają im plany motywacyjne, przyznane w 2000 i 2005 roku przez głównego akcjonariusza Opoczna - Credit Suisse First Boston Ceramic Partners, podmiot kontrolowany wówczas przez Credit Suisse First Boston (51 proc.) oraz fundusz Enterprise Investors (49 proc.; teraz EI jest jedynym właścicielem CSFBCP).

Akcjonariusz płaci,

gdy sprzedaje akcje

W ramach pierwszego właścicielskiego planu motywacyjnego były prezes spółki - Sławomir Frąckowiak (odwołany przez radę nadzorczą w listopadzie ub. r.) oraz trzech innych członków zarządu nabyło łącznie 508,5 tys. tzw. jednostek premiowych. Każda - jak zakładał program - była warta 5,83 USD. Warunkiem wypłacenia premii było zmniejszenie zaangażowania w Opocznie przez głównego akcjonariusza do poniżej 10 proc. (zanim spółka weszła na giełdę CSFBCP kontrolowało 98,8 proc. jej kapitału zakładowego). Wysokość premii uzależniona była od ceny, po jakiej właściciel sprzedawałby papiery. Beneficjentom programu należałaby się różnica pomiędzy średnią ceną sprzedaży akcji a wyceną jednostki premiowej, pomnożona przez liczbę jednostek odpowiadającą procentowej zmianie zaangażowania CSFBCP.

Część już wypłacono

Reklama
Reklama

W kwietniu ubiegłego roku, czyli tuż przed debiutem giełdowym Opoczna, zmieniły się zasady planu motywacyjnego w odniesieniu do dwóch z byłych menedżerów - Sławomira Frąckowiaka i Waldemara Skwary. Przypadające na nich 400 tys. jednostek premiowych wyceniono na 22,16 zł za sztukę. Obaj uzyskali także prawo do wcześniejszej wypłaty premii - już w momencie, gdy zaangażowanie CSFBCP w opoczyńskiej spółce spadłoby poniżej 49 proc. Warunek ten ziścił się podczas publicznej oferty Opoczna w czerwcu ubiegłego roku. CSFBCP sprzedał 51 proc. posiadanych akcji po 55 zł za papier i zmniejszył zaangażowanie w kapitale Opocznie do 48,4 proc. Dzięki temu byłym szefom spółki wypłacono prawie 6,7 mln zł ("spieniężyli" 204 jednostki premiowe).

W ramach wezwania na akcje Opoczna, które tydzień temu ogłosił Cersanit, główny akcjonariusz spółki sprzeda mu papiery po 33,5 zł. W związku z tym uczestnikom programu motywacyjnego z 2000 roku wypłacone zostanie, wg naszych szacunków, kolejne 5 mln zł.

Jaki jest sens motywowania w ten sposób osób, które już nie pracują dla spółki? - Można powiedzieć, że pierwszy plan motywacyjny "odziedziczyliśmy". Przyznał go właściciel Opoczna, Credit Suisse First Boston Ceramic Partners, w którym mieliśmy 49 proc. udziałów - wyjaśnił Ryszard Wojtkowski, partner w Enterprise Investors.

EI dotrzymuje słowa

W Opocznie istnieje jeszcze drugi właścicielski plan motywacyjny (z kwietnia 2005 roku). Obejmuje on trzech (również już byłych) członków zarządu oraz przewodniczącego rady nadzorczej - Zbigniewa Prokopowicza. Zasady wypłacenia premii są analogiczne do tych z pierwszego planu motywacyjnego, przy czym tym razem chodzi o 230 tys. jednostek premiowych, każda wyceniona na 26,3 zł. Osoby te mogą liczyć łącznie na około 4,2 mln zł.

Wyniki Opoczna za ubiegły rok były rozczarowujące. Spółka dwukrotnie korygowała w dół prognozy finansowe, a i tak w końcu ich nie wypełniła. Czy mimo to odpowiedzialni za to szefowie spółki otrzymają premie? - Opoczno notowało kiepskie wyniki, bo nie do końca sprawdziły się przewidywania co do wzrostu rynku płytek ceramicznych. Częściowo winą za to można obarczyć zarząd, który "przespał" zmiany na rynku, ale i tak jestem tym ludziom wdzięczny za to, jak kierowali spółką przed 2005 rokiem - powiedział R. Wojtkowski. - Dotrzymujemy obietnic. Nie chcieliśmy odbierać czegoś, co kiedyś zostało zarządowi przyznane - dodał. Przypomnijmy, w 2004 roku Opoczno zarobiło na czysto prawie 76 mln zł, a na początku 2005 roku wypłaciło ponad 172 mln zł dywidendy.Nie wiadomo, czy beneficjenci planów motywacyjnych "upomną się" o swoje premie. Komentarza w tej sprawie odmówił nam S. Frąckowiak. Nie chciał w ogóle, aby w artykule pojawiło się jego nazwisko.

Reklama
Reklama

Wypłaty premii z tych dwóch programów nie obciążają spółki (otrzymają je od właściciela). W raporcie półrocznym zarząd wskazał jednak, że zmiana wartości godziwej jednostek premiowych związana z prawdopodobną sprzedażą akcji przez CSFBCP "może w sposób istotny wpłynąć na przyszłe wyniki finansowe grupy". Zarząd nie wyjaśnił nam jednak, czy czynnik ten może pogorszyć czy poprawić rezultaty Opoczna i o jakie kwoty chodzi.

Motywowani również akcjami

W kwietniu ub. r. Opoczno ustanowiło też własny plan opcyjny. Dotyczy czterech (również byłych) szefów spółki oraz przewodniczącego rady nadzorczej. Do czerwca 2007 r. mogą objąć 152 tys. akcji Opoczna po 62 zł, a do czerwca 2008 r. - kolejne 152 tys. papierów po 68,2 zł. Bieżąca wycena rynkowa walorów, która jest dużo niższa od ceny emisyjnej akcji "motywacyjnych", nie zachęca do ich objęcia.

Komentarz

Krzysztof Woch

Parkiet

Reklama
Reklama

Opoczyńskie "złote spadochrony"

Złoty spadochron - tak określa się klauzule w kontraktach menedżerów, gwarantujące im korzyści finansowe na wypadek odwołania z pełnionych funkcji, np. wskutek zmian właścicielskich. Profity mogą mieć różnorodną formę. W Opocznie są to jednostki premiowe. Między innymi. Odwołany w listopadzie ub.r. prezes Frąckowiak otrzymał bowiem też

niemałą odprawę od spółki. Właściciel dorzucił mu drugi spadochron. Pozostali beneficjenci właścicielskich planów motywacyjnych Opoczna nie otrzymali szczodrych premii w momencie rozstania ze spółką. Ale czy będą mieli komuś za złe, że ich spadochrony otworzą się z opóźnieniem?

Golden parachutes (złote spadochrony nie są polskim wynalazkiem) są często krytykowane. Nagradzani są nimi bowiem menedżerowie, którzy niekoniecznie zrobili coś dobrego dla spółki. Bo czy dobry zarządzający musi się obawiać zmian właścicielskich?

Wyceny walorów idą w górę

Reklama
Reklama

Od 15 września, gdy Cersanit poinformował, że odkupi od Credit Suisse First Boston Ceramic Partners co najmniej 45-proc. pakiet opoczyńskiej spółki, jej kurs wzrósł o ponad 14,6 proc. Analitycy KBC Securities w raporcie z 22 września odradzili inwestorom odpowiadanie na wezwanie po 33,5 zł i zalecili kupno akcji Opocznam. Papiery spółki wycenili na 47,7 zł. Gdy "Parkiet" poinformował o planowanym zwolnieniu 120 osób w ramach prowadzonej przez Opoczno restrukturyzacji, podnieśli wycenę do 49,97 zł. Tymczasem analitycy Domu Maklerskiego BZ WBK wydali rekomendację "przeważaj" z ceną docelową 51 zł, oczekując poprawy wyników spółki po przejęciu. W piątek kurs Opoczna zwyżkował o 3,5 proc. do 41,5 zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama