Reklama

Polisa przeciw bankructwu

Okazuje się, że ubezpieczenia na życie to nie tylko świetne zabezpieczenie na przyszłość. Niektórzy kupują je tylko po to, by ochronić część majątku przed wierzycielami

Publikacja: 02.10.2006 10:08

Do oddziału jednej z firm ubezpieczeniowych zgłosił się właściciel małej firmy. Jego przedsiębiorstwo miało się nie najlepiej. Lada chwila mogli zacząć się zgłaszać do niego wierzyciele. Właściciel postanowił wykupić polisę na życie. W ten sposób ocalił część swojego majątku. W jaki sposób?

Prawo na to pozwala

Operacja pod względem prawnym jest legalna. Według przepisów, świadczenie ubezpieczeniowe w 75 proc. nie podlega egzekucji sądowej w postępowaniu cywilnym. Łatwo więc wyobrazić sobie sytuację, że właściciel spółki osobowej (a tacy, w wypadku bankructwa firmy, odpowiadają całym swoim majątkiem) kupuje polisę tylko po to, by uniknąć zobowiązań.

- Rzeczywiście, dzięki polisie klientowi udało się stanąć na nogi - mówi pracownik jednej z firm ubezpieczeniowych. - Dopiero po fakcie dowiedziałem się, dlaczego chciał kupić ubezpieczenie - dodaje nasz rozmówca.

Tegoroczne dobre wyniki ubezpieczycieli na życie to w dużej mierze zasługa sprzedaży usług inwestycyjnych. Coraz więcej towarzystw dostrzega zainteresowanie takimi produktami ze strony małych i średnich firm. Pytanie, ilu właścicieli przedsiębiorstw kupuje polisę tylko po to, by uciec przed długami.

Reklama
Reklama

- To zaskakujące rozwiązanie, sprzeczne z naturą tego produktu - mówi Jarosław Kubiak, członek zarządu Aegon TUnŹ. Jak zaznacza, polisy życiowe, powiązane z ubezpieczeniowymi funduszami kapitałowymi, to w założeniu inwestycja długoterminowa. Rozwiązanie umowy może nastąpić najwcześniej po trzech latach. - Nie mniej jestem w stanie sobie wyobrazić, że ktoś kupuje polisę tylko po to, by uciec przed wierzycielem - przyznaje Kubiak.

Zdaniem Roberta Mikulskiego, wspólnika w kancelarii Stopczyk & Mikulski, takie rozwiązanie jest dopuszczalne, ale rzadko bywa skuteczne. - Nie sądzę, by na sto polis więcej niż pięć osób zdecydowało się na takie rozwiązanie - twierdzi Mikulski. Jak dodaje, jest to pozorna ochrona. - Oczywiście, osoba fizyczna czy spółka osobowa może to zrobić, ale trzeba pamiętać, że pieniądze z takiej inwestycji można odzyskać najwcześniej po kilku latach. Poza tym, nawet jeśli na czas trwania inwestycji uciekniemy przed wierzycielami, to nie znaczy, że po likwidacji polisy nie zgłoszą się do nas ponownie - twierdzi Mikulski.

Nikt nie jest wieczny

Prawnik zauważa jednak inny powód, dla którego małe firmy inwestują w polisy życiowe. - Ludzie coraz częściej zdają sobie sprawę, że nikt nie jest wieczny - mówi Mikulski. - Wykup polisy grupowej ułatwia właścicielowi spłacenie wspólnika, np. w wypadku jego śmierci. Za pomocą pieniędzy z ubezpieczenia łatwiej też przeprowadzić postępowanie likwidacyjne - wylicza Mikulski. - Chodzi więc nie o to, by pieniądze z firmy wyprowadzać, tylko o to, by rzeczywiście zapewnić sobie ochronę - kwituje prawnik.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama