O 1,7 mld euro zwiększyło się w II kw. zadłużenie zagraniczne Polski - wynika z opublikowanych wczoraj danych NBP. W końcu czerwca krajowe podmioty były winne zagranicznym wierzycielom 115,9 mld euro. Przyrost zadłużenia był najmniejszy od ostatniego kwartału 2004 r. Wtedy polskie zobowiązania wobec zagranicy spadły, co wiązało się głównie z dużym umocnieniem złotego.
Dlaczego tak wolno zadłużaliśmy się za granicą? To efekt wyprzedawania przez zagranicznych inwestorów polskich papierów skarbowych. Zmniejszenie przez nich zaangażowania na naszym rynku oznaczało spadek zadłużenia sektora rządowego i samorządowego o 1,4 mld euro, do 50,7 mld euro.
Zwiększyły się natomiast zagraniczne zobowiązania krajowych banków. Wzrosły o 1,7 mld euro, do 14,5 mld euro. Wzrost - o 1,1 mld euro - zanotowano również w zadłużeniu przedsiębiorstw niefinansowych. W zdecydowanej większości nie były to jednak pożyczki na inwestycje, ale kredyty handlowe.
NBP opublikował wczoraj również bilans płatniczy w II kw. br. Okazało się, że deficyt obrotów bieżących wyniósł wówczas 1,2 mld euro. Według pierwotnych danych, wynosił 250 mln euro. Deficyt handlowy wyniósł niemal 650 mln euro. Początkowo informowano, że nie przekraczał 390 mln euro. Ten wzrost deficytu handlowego został spowodowany przeszacowaniem w górę danych dotyczących importu. Według najnowszych danych, import w II kw. był o 19 proc. większy niż rok wcześniej (początkowo informowano o wzroście wynoszącym 17,6 proc.).