Reklama

Nadzór: minimum socjalne wymaga wyjaśnień

Po artykule w "Parkiecie" nadzór chce od banków wyjaśnień w sprawie sposobu oceniania zdolności kredytowej klientów, którzy chcą wziąć pożyczkę na mieszkanie

Publikacja: 04.10.2006 07:53

Manipulowanie przez banki sposobem oceniania zdolności do spłaty zadłużenia osób chcących zaciągnąć kredyt hipoteczny zaniepokoiło Generalny Inspektorat Nadzoru Bankowego. Nadzór bankowy wysłał w tej sprawie pismo do banków. Fakt otrzymania takiego pisma potwierdziliśmy w dwóch bankach. Bezpośrednią przyczyną wysłania przez GINB listu do banków był, jak się dowiedzieliśmy, artykuł w "Parkiecie" z połowy września. W tym tekście porównywaliśmy kwoty, jakie banki są skłonne pożyczyć takiemu samemu przykładowemu klientowi.

Prośba o wyjaśnienia

Sam nadzór bankowy nie potwierdził faktu korespondencji z bankami. - Każdy sygnał - także w postaci artykułów prasowych - dotyczący działalności banków może być podstawą działań GINB jako organu wykonawczego KNB, szczególnie jeśli dotyczy większej grupy banków. Jeśli nadzór decyduje się podjąć działania, to adresuje je do wszystkich banków - stwierdziła natomiast Izabela Świderek-Kowalczyk, rzeczniczka NBP.

W piśmie do banków nadzór poprosił o wyjaśnienia w sprawie sposobu określania tzw. minimum socjalnego. To kwota, jakiej - według banku - potrzeba na zaspokojenie podstawowych potrzeb. Reszta dochodu wykazywanego przez potencjalnego klienta może pójść na spłatę zadłużenia. Nawet stosunkowo niewielkie zmiany w minimum socjalnym mogą doprowadzić do znacznego zwiększenia lub zmniejszenia zdolności kredytowej klienta.

Zastosowały się do zaleceń?

Reklama
Reklama

Nadzorowi bankowemu zależy też, by banki wyjaśniły, jak stosują się do zaleceń, które znalazły się w tzw. rekomendacji S. Została ona przyjęta przez Komisję Nadzoru Bankowego w kwietniu i obowiązuje od początku lipca. Jej celem miało być ograniczenie skali udzielania przez banki kredytów walutowych na mieszkania. Zgodnie z rekomendacją, banki muszą bardziej rygorystycznie oceniać zdolność kredytową klienta który chce wziąć kredyt walutowy niż klienta "złotowego". W wielu przypadkach o kredyt walutowy jest w tej chwili łatwiej niż przed wprowadzeniem ograniczeń przez nadzór.

Czy prośba o wyjaśnienie z nadzoru może zwiastować kłopoty bankom, które takie pismo dostały? - Nie sądzę. Tu chodzi przecież o politykę kredytową poszczególnych banków. Za to odpowiadają zarządy, a nie nadzór - mówi szef jednego z banków. Według niego, sprawa, którą zainteresował się nadzór, może natomiast być brana pod uwagę w trakcie inspekcji, jakie odbywają się w bankach.

Zwykle jednak banki unikają konfliktów z nadzorem. To oznacza, że te instytucje, które zdecydowały się w ostatnich miesiącach na rozluźnienie wymogów wobec klientów, mogą ponownie je zaostrzyć. Skutek? Mniejsza dostępność kredytów dla klientów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama