We wtorek wieczorem, już po zamknięciu praskiej giełdy, rząd czeskiego premiera Mirka Topolanka nie otrzymał wotum zaufania. Poparło go 96 parlamentarzystów, a za odwołaniem było 99 posłów. To nie zmartwiło jednak inwestorów. Indeks PX umocnił się wczoraj o 0,5 proc., a korona straciła w stosunku do euro zaledwie 0,1 proc. Gabinet Topolanka prawdopodobnie ustąpi 11 października.

W czeskim parlamencie, gdzie socjaliści z CSSD wraz z komunistami z KSCM mają dokładnie tyle samo głosów, ile zwycięska centroprawica Topolanka (ODS) wraz z dwoma sprzymierzonymi partiami, będzie trudno powołać stabilny rząd. Szanse na objęcie funkcji premiera ma socjalista Jiri Paroubek, który, jak donosi dziennik "Mlada Fronta Dnies", może liczyć na poparcie posła Unii Chrześcijańskich Demokratów - Czechosłowackiej Partii Ludowej. Libor Ambrozek powiedział, że nie może wykluczyć, że udzieli poparcia członkowi partii, z którą jego klub tworzył rząd za czasów poprzedniej kadencji. Mimo że w parlamencie, w którym obie opcje polityczne mają po 100 miejsc, każdy głos jest na wagę złota, nie jest przesądzone, że Paroubek zostanie nowym premierem, ponieważ od prezydenta Vaclava Klausa zależy, komu powierzy misję stworzenia gabinetu.

Na Węgrzech, choć sytuacja polityczna wciąż jest niestabilna, rynek się wczoraj ożywił. Indeks budapeszteńskiej giełdy podskoczył wczoraj o 2,5 proc., a krajowy pieniądz umocnił się w stosunku do wspólnej europejskiej waluty o 0,2 proc. i za euro trzeba było wczoraj zapłacić 275,1 forintów. Zdaniem ekonomistów, w najbliższym czasie na Węgrzech nie powinny mieć miejsca żadne wydarzenia, które mogłyby wydatnie zaszkodzić rynkowi finansowemu.

Prawicowy Fidesz zapowiedział wczoraj rano, że nie weźmie udziału w piątkowym posiedzeniu parlamentu, na którym posłowie mają zdecydować, czy udzielą poparcia rządowi Ferenca Gyurcsanya. Decyzja o bojkocie głosowania nad wotum zaufania dla premiera ucieszyła inwestorów, bo większość z nich niezmiennie uważa dotychczasowy gabinet zdolny do przeprowadzenia niezbędnych reform gospodarczych. Po południu pojawiła się informacja, że Fidesz zmienił zdanie, ale giełda nie zareagowała.

MTI-eco