Kazachstan ma nadzieję, że rosyjski prezydent Władimir Putin jeszcze w tym roku zgodzi się na poprowadzenie przez Rosję nitki ropociągu do Morza Czarnego. Pozwoliłoby to Kazachom na znaczne zwiększenie produkcji - nawet trzykrotne w ciągu dekady.
- Mam nadzieję, że do końca roku uda nam się zakończyć ten trudny proces - powiedział wczoraj na konferencji w stolicy kraju Ałmaty Baktykoża Izmuchambetow, kazachski minister energetyki. Dodał jednak, że warunki porozumienia z Rosjanami muszą być akceptowalne dla udziałowców projektu.
Projekt budowy rury jest wart 2,7 mld USD i jest realizowany przez konsorcjum Caspian Pipeline Consortium pod wodzą amerykańskiego koncernu Chevron. To największy ropociąg wychodzący z Kazachstanu. Tamtejsza produkcja surowca jest coraz większa. Ocenia się, że przed 2015 r. może sięgnąć 3,6 mln baryłek na dobę, co odpowiadałoby 4 proc. bieżącego światowego wydobycia. Wśród firm wydobywających ropę w Kazachstanie są m.in. Chevron, China National Petroleum Corp., włoski koncern Eni, a także rosyjski gigant Łukoil. Brytyjskie BP, Chevron, Eni oraz grupa kilku innych inwestorów są coraz bliższe porozumienia, by kazachską ropę na większą skalę eksportować w rejon Morza Śródziemnego.
Teraz kazachska ropa płynie głównie rurociągami rosyjskimi. W tym roku uruchomiona została jednak nitka do Chin, a w przyszłym mogą ruszyć dostawy rurociągiem BTC (Baku-Tbilisi-Ceyhan) z Azerbejdżanu do Morza Śródziemnego. Jego operatorem jest BP.
Bloomberg