Umowa między włoskim koncernem energetycznym Eni i rosyjskim Gazpromem może nie zostać podpisana w zaplanowanym terminie 15 października, lecz później - poinformował wczoraj we włoskim parlamencie szef Eni Paolo Scaroni.

Chce on mieć pewność, że będzie to umowa "dobra", a nie "jakakolwiek". Do wstępnego porozumienia Eni i państwowego rosyjskiego giganta naftowego doszło 12 września. Współpraca ma być szeroko zakrojona, ma dotyczyć produkcji i dystrybucji ropy, gazu i elektryczności.

Scaroni potwierdził, że wybiera się do Rosji 15 października, ale niekoniecznie wróci wtedy z podpisanym kontraktem. Zapewne chce uchronić firmę przed kłopotami, jakie ma teraz w Rosji m.in. Shell, któremu władze chcą odebrać pozwolenie na eksploatację gazu ziemnego u wybrzeży Sachalina.

Scaroni bronił idei współpracy z Gazpromem, twierdząc, że zapewni to firmie większe bezpieczeństwo.

Dow Jones