- Masz wrażenie, jakbyś trzymał w rękach tanią piłkę, kupioną w sklepie z zabawkami - w ten sposób ocenił jakość nowego sprzętu, którym w najbliższym sezonie grać będzie NBA, Shaquill O?Neal, środkowy Miami Heat. Ten komentarz równie dobrze pasuje do wczorajszej sesji na GPW. Różnica jest taka, że rynek nie uraczył nas żadnym nowym "towarem", ale serwuje nam nudę już od ponad dwóch miesięcy.
W ostatnich dniach marazm przybrał tylko na sile - po raz pierwszym w tym roku różnica między maksimum i minimum z ostatnich 10 sesji spadła poniżej 100 punktów. Sytuacja jest o tyle ciekawa, że jeszcze w maju mierzona w ten sposób zmienność przekraczała 600 punktów i była najwyższa w historii. Rynek bardzo szybko zmienia oblicza.
Trudno powiedzieć, żeby wczorajsza sesja w ogóle nie miała znaczenia, choć obrót akcjami z WIG20 należał do najniższych w tym roku. Z jednej zatem strony zachowanie cen potwierdza wsparcie w okolicach 2,9 tys. punktów, z drugiej zabrakło wsparcia od obrotów. Na uwagę zasługuje przede wszystkim zwyżka PKO BP do 36,84 zł. Od pewnego czasu spółka ta ma takie same znaczenie dla wartości WIG20, jak KGHM. We wtorek doszło do wybicia dołem z konsolidacji, po którym kurs znalazł się na najniższym od ponad trzech miesięcy poziomie. Nie wywołało to zwiększonej podaży, ale dość istotny wzrost notowań. Można zatem pokusić się o wniosek, że są chętni do kupowania akcji dużych spółek, ale nie wtedy, kiedy płacić trzeba rekordowe ceny. To utrudniać będzie zakończenie konsolidacji - mam na myśli teraz cały rynek - wybicie w górę.
Już dziś WIG20 będzie musiał zmierzyć się z najkrótszą, spadkową linią trendu, przebiegającą po wierzchołkach z 5 i 18 września. Jej przebicie będzie równoznaczne z opuszczeniem górą dwutygodniowej, wąskiej konsolidacji. To powinno wystarczyć, żeby zaatakowana została główna spadkowa linia oporu, biegnąca po wierzchołkach z maja i lipca. Wczorajsza sesja nie stanowi praktycznie żadnej wskazówki, w którym kierunku podążą notowania. Sprężyna jest jednak już dość mocno ściśnięta, więc warto być gotowym na duży skok notowań.