Zwyżek na największych giełdach nie powstrzymała decyzja Europejskiego Banku Centralnego o podniesieniu stóp procentowych. Wzrosły one o 25 pkt bazowych i podstawowa stopa w strefie euro wynosi teraz 3,25 proc. Właśnie taka decyzja EBC była powszechnie oczekiwana, gdyż wielokrotnie zapowiadali ją członkowie Rady Banku i uzasadniali to koniecznością ograniczenia inflacji, której nadmiernemu wzrostowi sprzyja dynamiczny ostatnio rozwój gospodarczy tego regionu. Potwierdza go utrzymujący się już od pół roku wzrost sprzedaży detalicznej. Bank Anglii wczoraj stóp nie zmienił, również zgodnie z oczekiwaniami.
Reakcja na wzrost w USA
Wśród spółek technologicznych najbardziej drożały wczoraj akcje SAP, a firmom wydobywczym przewodziła pod tym względem Rio Tinto. Obie te branże należą do najbardziej wrażliwych na cykliczne wahania koniunktury gospodarczej. Popyt na takie właśnie papiery dowodzi, że rynek pomału przygotowuje się do obniżek stóp w Stanach Zjednoczonych. Wczorajszy wzrost w Europie był też reakcją na znaczne środowe zwyżki za oceanem, gdzie spowolnienie wzrostu w najważniejszej dla tamtejszej gospodarki branży usługowej wzmocniło oczekiwania na redukcję stóp. Sprzyjało im też wygłoszone w Waszyngtonie przemówienie Bena Bernanke. Szef Fed zwrócił w nim uwagę, że sytuacja w budownictwie mieszkaniowym wskazuje na "znaczącą korektę", co zapowiada osłabienie inflacji.
Pomogła tańsza ropa
Europejskie indeksy odbiły się od tegorocznego minimum z połowy czerwca także dlatego, że o ponad jedną piątą od sierpniowego szczytu staniała ropa naftowa, co zwiększyło nadzieję, że wysokie koszty energii nie spowodują zahamowania wzrostu gospodarczego. Indeks Stoxx 600 od 13 czerwca wzrósł o 14 proc. Inwestorom nie przeszkodził nawet wczorajszy powrót ceny ropy powyżej 60 USD za baryłkę, gdyż był on przede wszystkim reakcją na wcześniejsze spadki cen tego surowca. Porannym informacjom, jakoby OPEC zamierzał zmniejszyć wydobycie ropy, zaprzeczył przedstawiciel Kuwejtu. Stwierdził on, że tego rodzaju interwencji koncernu można spodziewać się dopiero przy spadku cen ropy do poziomu 50 USD za baryłkę.