Szczególnie efektownie po czwartkowej sesji wygląda MIDWIG, indeks średnich spółek. Kolejnemu rekordowi wszech czasów towarzyszyła 15-punktowa luka hossy. Sytuacja, w której najniższa wartość indeksu jest wyższa od maksimum z poprzedniego dnia, dość jednoznacznie wskazuje na przewagę popytu. Ma też pewne właściwości prognostyczne. W czwartek, biorąc pod uwagę notowania po 1999 roku, na wykresie powstała luka hossy numer 218. Pięć sesji po luce MIDWIG rósł w przeszłości średnio 0,8 proc., po 10 notowaniach zwyżka powiększała się do 1,4 proc., po 20 dniach - do 2,5 proc, licząc od zamknięcia notowań, na których została zbudowana luka. Jednocześnie 5-dniowa stopa zwrotu z MIDWIG po 1999 r. to 0,4 proc., 10-dniowa wynosi 0,8 proc., natomiast 20-dniowa - 1,7 proc.
Dla WIG20 luka
bez większego znaczenia
Czy także luce hossy zbudowanej na wykresie WIG20 możemy przypisać pozytywne znaczenie? Na pierwszy rzut oka, nie. Przerwa w wykresie powstała w połowie średnioterminowego trendu bocznego. W teorii luki takie nazywa się zwykłymi i nie przypisuje im żadnego znaczenia. Dodatkowo, kursy wzrosły już na otwarciu sesji czwartkowej i później praktycznie nie zmieniły się, zatem świeca obrazująca notowania nie jest duża. Zobaczmy zatem, jakie znaczenie prognostyczne mają luki hossy dla WIG20 i czy można pokusić się o jakieś dodatkowe wnioski, jeśli jej powstaniu towarzyszy niewielka rozpiętość notowań.
Okazuje się, że prognostyczne znacznie luk hossy w przypadku WIG20 (również uwzględniając notowania po 1999 roku) ujawnia się dopiero po 20 sesjach. Po pięciu oraz dziesięciu notowaniach po powstaniu tego typu formacji zmiana indeksu wynosi odpowiednio 0,33 proc. oraz 0,66 proc. i tylko minimalnie (8-10 proc.) różni się od 5- i 10-sesyjnej stopy zwrotu w całej historii WIG20. Po 20 notowaniach od luki hossy indeks dużych spółek rośnie średnio 1,9 proc. i jest to o 50 proc. lepszy wynik od przeciętnej historycznej.