W piątek Beef-San sprzedał w ofercie publicznej 34,5 mln akcji serii E. Wszystkie papiery kupił Lucjan Pilśniak, były właściciel AJPI - grupy od piętnastu lat działającej w branży mięsnej, którą w czerwcu tego roku przejął Beef-San. Inwestor płacił 1,6 zł za walor. W piątek na giełdzie, po spadku o 2,1 proc., akcje były warte 2,77 zł.

Beef-San chce również sprzedać 13 mln walorów serii F (9 października rozpoczynają się zapisy inwestorów indywidualnych, a 16 października instytucjonalnych). Jeśli znajdzie chętnych na wszystkie papiery tej emisji, Lucjan Pilśniak będzie kontrolować 66 proc. głosów na walnym zgromadzeniu sanockiego przedsiębiorstwa.

Beef-San ma ambitne plany. Chce się rozwijać, przejmując inne spółki. Jeszcze w pierwszym kwartale przyszłego roku zamierza kupić średnią firmę, zajmująca się produkcją i dystrybucją wędlin. - Zamierzamy zbudować liczącą się grupę mięsną - mówi Jerzy Biel, prezes Beef-Sanu. Jego zdaniem, przedsiębiorstwo będzie mogło w przyszłym roku osiągnąć 330 mln zł przychodów ze sprzedaży i co najmniej 6 mln zł zysku netto. W tym roku przychody sięgną 150 mln zł (nie licząc AJPI, Beef-San miałby ok. 22 mln zł sprzedaży).