Z ostatnich prognoz Ministerstwa Finansów wynika, że Komisja Europejska może zakończyć procedurę nadmiernego deficytu wobec Polski w 2008 roku. Szacunki resortu wskazują bowiem, że deficyt sektora finansów publicznych wyniesie wówczas 3,3 proc.
MF liczy, że Bruksela uzna taki niedobór za "bliski wartości referencyjnej" (3 proc.). Wprawdzie wydatki na fundusze emerytalne przestaną być traktowane jako wewnętrzne rozliczenia sektora finansów publicznych i zaczną powiększać deficyt, ale Polska część dotacji na OFE będzie mogła potraktować jako "koszt reformy" i zmniejszyć wydatki. Dzięki temu w 2008 roku uda się obniżyć deficyt o 1,16 proc. PKB. Wtedy Bruksela może uznać, że spełniliśmy kryterium deficytu.
Ruch ten nie będzie możliwy w 2007 roku. Wtedy deficyt sektora ma wynieść 3,7 proc. Resort przyznaje, że to zbyt odległa wartość w stosunku do 3 proc., by KE potraktowała nas ulgowo. Ministerstwo uspokaja za to, że procedura nadmiernego deficytu i tak przestanie nam ciążyć w 2009 roku. Według najnowszych prognoz, niedobór sektora osiągnie wówczas dopuszczalny przez Unię poziom 2,8 proc. PKB.
Wielu ekonomistów dziwi taki optymizm. Jeszcze kilka miesięcy temu MF szacował deficyt w 2009 r. na 3,5 proc. PKB; potem - w przedziale 3-3,5 proc. PKB. - Zmieniliśmy szacunki wzrostu gospodarczego - tłumaczy wicepremier Zyta Gilowska. Resort ocenia teraz, że PKB wzrośnie w 2008 r. o 4,8 proc., w 2009 r. - już o 5 proc. PKB. Podwyższone szacunki zawiera wysłana kilka dni temu do Brukseli najnowsza notyfikacja fiskalna. Pokazuje ona, że w tym roku deficyt sektora będzie o 0,7 pkt proc. niższy, niż szacowano wiosną. - Lekkomyślnie jest zakładać, że wzrost gospodarczy załatwi za nas problemy, szczególnie przy takich obciążeniach fiskalnych - ostrzegł jednak w piątek prezes NBP Leszek Balcerowicz. Ekonomiści przypominają, że rok 2009 to rok wyborów i trudno oczekiwać, że politycy będą chcieli zaciskać wtedy pasa.
Kto ma rację? To już rozstrzygnie komisja. Do tej pory wytykała Polsce m.in. zbyt optymistyczne szacunki wpływów podatkowych. Groźby kar za nadmierny deficyt (w tym roku będzie 4,0-4,1 proc. PKB) jeszcze jednak nie było.