Pieniądze, które Polska będzie dostawała od przyszłego roku z Unii Europejskiej, zostaną zapisane w budżecie jako dochody państwa. Ma to ułatwić ich wykorzystanie oraz umożliwić bardziej płynne finansowanie projektów realizowanych przez beneficjentów - przewiduje nowelizacja ustawy o finansach publicznych, przyjęta wczoraj przez rząd.
Choć projekt powstał w resorcie finansów, to głównym pomysłodawcą zmian było Ministerstwo Rozwoju Regionalnego. Chodzi o większą kontrolę nad około 270 mld zł z funduszy strukturalnych, spójności oraz ze Wspólnotowej Polityki Rolnej, zapisanych Polsce na lata 2007-2013. Wszystkie te środki księgowane będą teraz w budżecie centralnym. Natomiast unijne fundusze celowe (jak np. środki z naukowych programów ramowych) zostaną wydzielone jako oddzielna kategoria. Można je będzie zapisać jako dochody i wydatki budżetu lub np. jednostek samorządu terytorialnego czy też jednostek sektora finansów publicznych. Projekt budżetu na 2007 rok zawiera już postulowane zmiany.
Zdaniem Zyty Gilowskiej, wicepremier i minister finansów, w ten sposób finanse publiczne stają się "bardziej przejrzyste". Niektórzy ekonomiści, a także Konfederacja Pracodawców Polskich, krytykują jednak ten pomysł. - Zarówno w części dochodów, jak i wydatków budżet państwa będzie mniej czytelny. Zmiana nie wpłynie też, niestety, na racjonalność wydatkowania funduszy, bo rozliczenia i tak dokonywane są według procedur unijnych - uważa prezydent KPP Andrzej Malinowski. Nowela ustawy wprowadza także nowy rodzaj dotacji - tzw. dotację rozwojową, przekazywaną samorządom wojewódzkim na dofinansowanie projektów UE. Związki gmin mają także uzyskać większą swobodę zadłużania się na rynku komercyjnym. Dzięki noweli łatwiej będzie można odzyskać unijne pieniądze, które zostały wydane w niewłaściwy sposób - projekt przewiduje egzekucję administracyjną zamiast długotrwałego dochodzenia zwrotu w sądach.