Wczoraj zaczęła się największa w historii oferta pierwotna. Industrial and Commercial Bank of China, największy chiński bank, ze sprzedaży akcji chce pozyskać 19,1 miliarda dolarów, a jeśli zdecyduje się zwiększyć pulę walorów, wówczas wartość oferty wzrośnie do ponad 21 mld USD. Po raz pierwszy spółka z Chińskiej Republiki Ludowej jednocześnie sprzedaje akcje w Hongkongu i na rynku krajowym.
Europa Środkowa nie ucierpi?
Tak duża oferta może spowodować odpływ pieniędzy z innych rynków. - Największe przesunięcia środków będą w Azji Wschodniej. Inwestorzy mogą wycofać część kapitału z Japonii i Korei Południowej, by przeznaczyć go na akcje ICBC. W Europie Środkowej debiut chińskiego banku odbije się dużo mniejszym echem, choć globalne fundusze inwestycyjne mogą sprzedawać papiery firm z regionu, by uwolnić środki - powiedział "Parkietowi" anonimowo jeden z analityków banku JP Morgan z Londynu.
Atrakcyjna wycena
Cena, po jakiej ICBC sprzeda akcje, zawiera się w przedziale 2,56-3,07 dolara Hongkongu. To mniej więcej dwukrotność wartości księgowej banku prognozowanej przez analityków na koniec tego roku. Construction Bank wyceniany jest przez rynek na 2,49 wartości księgowej, Bank of China ma wskaźnik 2,3, zaś Bank of Communications 2,9. - Wycena ICBC jest niższa od naszej docelowej na poziomie 2,5-krotności wartości księgowej i zważywszy na płynność giełdy w Hongkongu spodziewamy się mocnej oferty - powiedział Lawrence Lo, analityk Lombard Odier Darier Hentsch. Grupa kilkunastu inwestorów strategicznych, z agencją inwestycyjną Kuwejtu i miliarderem Li Ka-Shingiem, już zgłosiła popyt na akcje o wartości 3,5 miliarda dolarów.