Po piątkowym spadku euro względem dolara do najniższego poziomu od 25 lipca w poniedziałek przyszedł czas na przemyślenie przez inwestorów sytuacji. Czy opuszczenie miesięcznej konsolidacji było odbiciem zmian w postrzeganiu fundamentalnych czynników rzutujących na wartość obu walut, czy też nie ma większego znaczenia i stanowi jedynie element szerszego trendu bocznego, trwającego od blisko 5 miesięcy? Dziś za wcześnie jednoznacznie wypowiadać się w tej kwestii. Lepiej założyć, że piątkowa zniżka wspólnej waluty otwiera drogę do osiągnięcia lipcowego dołka przy 1,25 USD. Dzieli ją od tego poziomu 1 cent. Wsparcie może być testowane już w najbliższych dniach ze względu na wagę podawanych w tym tygodniu amerykańskich danych makro. Same środowe minutes po wrześniowym posiedzeniu Fed mogą mocno zachwiać kursem EUR/USD. Do tego w czwartek poznamy sierpniowy bilans handlowy, w którym już powinien być widoczny pozytywny wpływ taniejącej ropy. Na piątek zaplanowana jest publikacja wrześniowej sprzedaży detalicznej.