Rządy państw członkowskich Unii Europejskiej postanowiły nie zmieniać kryteriów, jakie muszą spełnić państwa starające się o wejście do strefy euro. W czasie wczorajszych obrad ministrów finansów w Luksemburgu rozpatrywano między innymi apel szybko rozwijających się krajów wschodnioeuropejskich o bardziej elastyczne stosowanie zasad zawartych w traktacie z Maastricht, a dotyczących warunków rozszerzania strefy euro.
- Członkowie strefy euro nie widzą żadnej potrzeby wprowadzania jakichkolwiek zmian do kryteriów inflacyjnych warunkujących przyszłe rozszerzenie Eurolandu - powiedział dziennikarzom po wczorajszym spotkaniu unijnych ministrów finansów w Luksemburgu premier i minister finansów tego kraju Jean-Claude Juncker.
Piątka nalega na zmiany
Naciski na unijnych przywódców, by złagodzili kryteria inflacyjne, trwają od czerwca, kiedy to odrzucili oni wniosek Litwy o przyłączenie do strefy euro, dopóki rząd tego kraju nie zdoła opanować wzrostu cen. Na tym samym szczycie Unii Słowenia, która ma wolniejsze tempo wzrostu gospodarczego i niższą inflację niż Litwa, a przy tym jest bez porównania bogatsza, uzyskała zgodę i już 1 stycznia będzie pierwszym krajem wschodnioeuropejskim w strefie euro.
Unijne "nie" dla Litwy potraktowano też jako ostrzeżenie dla większych nowo przyjętych państw, takich jak Polska, że i one nie mogą liczyć na żadne ulgi przy próbach wejścia do Eurolandu. Polska razem z Węgrami, Czechami, Łotwą i Słowacją zaprotestowały wtedy przeciwko odrzuceniu wniosku Litwy. Kraje te wystosowały list do przewodniczącego Komisji Europejskiej z prośbą o jasną interpretację kryteriów inflacyjnych. Również na wczorajszym posiedzeniu w Luksemburgu ponowiły apel o ich złagodzenie.