Zdecydowane osłabienie rynków bazowych doprowadziło do wzrostu podaży obligacji ze strony krajowych instytucji finansowych. Co ciekawe jednak, rynek trzyma się mocno, a spadek cen obligacji w czasie wtorkowej sesji był minimalny. O ile "kraj" pozostaje sceptyczny, zagranica systematycznie akumuluje polskie papiery dłużne.

Może rentowność polskich papierów nie jest już atrakcyjna, jednak wysoki wzrost gospodarczy i mocna waluta są wystarczającym argumentem, aby kupować Polskę. Polityczny zamęt został zignorowany. Przed nami ostatni kwartał 2006. Historia pokazuje, że stoi on pod znakiem umocnienia złotego. Dla wielu globalnych zarządzających, wciąż trzymających nadmiar wolnych środków, to ostatnia szansa na zrobienie budżetu. Warto zwrócić uwagę na szerokie zainteresowanie inwestorów rynkami wschodzącymi. Widać to zarówno na rynku akcji, obligacji, jak i walutowym.

Trudno jest mi uwierzyć w hossę na rynku obligacji. Jednak mimo groźby wzrostu inflacji kolejne tygodnie mogą stać pod znakiem stopniowego spadku rentowności na polskim rynku długu.