Prezydent OPEC Edmund Daukoru poinformował wczoraj dziennikarzy w Abuja w Nigerii, że kartel porozumiał się w sprawie obniżenia eksportu ropy naftowej. Redukcja o milion baryłek ropy na dobę zacznie obowiązywać pod koniec października. Daukoru dodał, że kraje członkowskie są "bliskie porozumienia", jeśli chodzi o rozdział cięć pomiędzy nimi.

Potwierdzają się więc nieoficjalne doniesienia, ale dla rynku ma to umiarkowane znaczenie. Ropa była wczoraj najtańsza od ośmiu miesięcy - w Nowym Jorku za baryłkę płacono już poniżej 58 dolarów - i po południu, po tym jak na rynek dotarły doniesienia z Nigerii, wzrosła tylko trochę (w Nowym Jorku o ok. 0,7 proc., do 58,9 USD). Przez ostatni tydzień notowania ropy spadły niewiele, o ok. 1 dolara, ale od rekordowych 78,4 USD z połowy lipca obniżyły się o jedną czwartą.

OPEC, ograniczając dostawy, chce zapobiec nadmiernej zniżce cen surowca, która dla jedenastu państw tworzących kartel oznacza znaczne uszczuplenie wpływów. Obecnie limit produkcji OPEC wynosi 28 mln baryłek na dobę (dla 10 państw, bez uwzględnienia Iraku, który nie jest objęty limitami), i już ostatnio nie był wykorzystywany w całości. Według danych agencji Bloomberga, we wrześniu pompowane było codziennie 27,63 mln baryłek.

Ostatnio kartel ograniczał produkcję w grudniu 2004 r., również o milion baryłek na dobę. Wówczas ropa kosztowała nieco powyżej 40 dolarów. Potem tylko pięła się w górę, a OPEC pompował coraz więcej ropy, przekraczając narzucone sobie limity.