Reklama

Zabraknie 20 mld złotych na emerytury

Za kilka lat budżet państwa będzie musiał dopłacić do świadczeń emerytalnych 30-40 mld zł. Tej dziury nie załata Fundusz Rezerwy Demograficznej

Publikacja: 14.10.2006 08:31

Fundusz Rezerwy Demograficznej, z założenia, miał zniwelować skutki szybkiego starzenia się społeczeństwa. Od 2015 roku liczba osób pracujących zacznie gwałtownie spadać, a emerytów będzie coraz więcej. Według prognoz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, za 44 lata osób pobierających świadczenia emerytalne będzie o 40-70 proc. więcej niż teraz. Najczarniejszy scenariusz przewiduje, że na 1000 osób zdolnych do pracy przypadnie 1012 emerytów.

Pieniądze z Funduszu Rezerwy Demograficznej mogłyby pokryć różnicę między kwotą potrzebną na świadczenia emerytalne a wpływami ze składek ubezpieczeniowych. èródłem przychodów miały być rosnące od 0,1 proc. do 1 proc. odpisy ze składek, wpływy z prywatyzacji i zysk z inwestowania tych środków. Jednak od 2002 r. FRD zgromadził około 2 mld zł. Specjaliści twierdzą, że przy takim tempie przyrostu środków w funduszu od 2015 roku na emerytury zabraknie 30-40 mld zł rocznie.

Banki nie zechcą

kredytować ZUS-u

Zdaniem Jeremiego Mordasewicza, eksperta gospodarczego Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan" i członka rady nadzorczej ZUS-u, taki będzie deficyt Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, z którego wypłacane są emerytury, za 10 lat. Dziś wynosi około 20 mld zł i jest pokrywany częściowo z budżetu państwa, częściowo z komercyjnych kredytów. - Za 15 lat potrzeby kredytowe FUS-u będą tak duże, że nie sądzę, żeby jakikolwiek bank zgodził się je sfinansować - uważa Robert Gwiazdowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha i przewodniczący rady nadzorczej ZUS-u. Ciężar uzupełnienia niedoborów w FUS-ie spadnie na budżet państwa.

Reklama
Reklama

Wysokie zyski Funduszu Rezerwy Demograficznej

- Wyniki Funduszu Rezerwy Demograficznej pokazują, że mógłby on realizować cel, do którego został powołany - twierdzi R. Gwiazdowski. FRD osiągnął ponad 34-procentową stopę zwrotu w 2005 roku. Lepszy rezultat odnotował w tym czasie tylko fundusz Arka Akcji BZ WBK. Przy czym fundusze te różnią się strukturą lokat.

Do czerwca tego roku Fundusz Rezerwy Demograficznej zarobił na inwestycjach ponad 46 milionów zł. Koszty, według danych ZUS, to 320 tys. zł (a w całym 2005 roku - 541 tys. zł).

- Funduszem zarządza zespół w ramach departamentu inwestycji: dyrektor oraz dwóch asystentów - mówi Przemysław Przybylski, rzecznik prasowy ZUS-u. Mimo to niektórzy eksperci twierdzą, że istnienie FRD, przy obecnym poziomie aktywów, nie ma sensu.

0 zł od Ministerstwa Skarbu Państwa

- Wpływy do funduszu z zewnątrz są zbyt małe - uważa Przemysław Przybylski, rzecznik ZUS-u. Przyczyna leży nie tylko w niewielkich przychodach ze składek. Od momentu powstania, czyli od 2002 roku, do FRD nie wpłynęła ani jedna złotówka z prywatyzacji.

Reklama
Reklama

Sprawą zajmował się w czwartek Zespół Komisji Trójstronnej do spraw ubezpieczeń społecznych, działający przy ministerstwie pracy. Przedstawiciele pracodawców i związkowców zgodzili się, że wszystkie środki z prywatyzacji powinny teraz zasilać FRD. Rząd nie zajął stanowiska.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama