Z 1,9 tys. osób, rekomendowanych przez Skarb Państwa do rad nadzorczych spółek, ok. 46 proc. rozpoczęło pracę w tym roku. Około jednej trzeciej nominowanych przez Skarb Państwa członków rad nadzorczych, objęło swoje stanowiska w ostatnich pięciu miesiącach. Najwięcej zmian miało miejsce w czerwcu. Nie ma w tym nic niezwykłego, wszak w połowie roku odbywają się w firmach zgromadzenia akcjonariuszy. Ciekawa jest natomiast wyjątkowa aktywność resortu skarbu jednego dnia - 30 czerwca. Tylko tego dnia stanowiska zyskało ponad 180 osób. Niemal wszystkie spółki, w których 30 czerwca przeprowadzono zmiany, w 100 proc. należą do Skarbu Państwa. Walne zgromadzenie w takich spółkach to raczej formalność. Wystarczy, by minister podpisał odpowiednie dokumenty.
Ogółem w radach nadzorczych spółek SP zasiada ok. 5,5 tys. osób. Z tego 3,5 tys. nominują pracownicy spółek bądź inni niż SP akcjonariusze. Okazuje się, że załogi firm oraz inni udziałowcy nie są tak skłonni do zmian swoich reprezentantów we władzach spółek. Z 3,5 tys. członków rad z ich nominacji, od początku roku swoją funkcję pełni ok. 13 proc. osób. Są również tacy, którzy zasiadają w radzie nadzorczej nieprzerwanie od 15 lat.
Zwyczajowo kadencja członka rady trwa trzy lata. Osób, które z ramienia Skarbu Państwa zasiadają w radzie dłużej niż dwie kadencje, jest ok. 9 proc.
Skarb Państwa w kolejnych latach będzie potrzebował kolejnych kadr do rad nadzorczych. Ma to związek z tzw. komercjalizacją 300, czyli przekształceniem firm państwowych w spółki prawa handlowego. Po przekształceniu nadzór nad takim przedsiębiorstwem przejmuje minister skarbu. Resort rozpoczął już poszukiwania kandydatów na członków tych spółek. Kilka miesięcy temu zachęcał na swojej stronie internetowej m.in. doradców inwestycyjnych i biegłych rewidentów do wypełnienia specjalnego kwestionariusza. Po wypełnieniu, ministerstwo dokonuje weryfikacji i osoba zostaje zarejestrowana w bazie danych resortu skarbu.