Największy czeski koncern, którego akcje wkrótce będzie można kupić na warszawskiej giełdzie, chce zbudować w Kosowie elektrownię oraz kupić i zmodernizować najstarszy zakład produkujący prąd w tej części Serbii. Nowy blok Kosovo C ma kosztować 2,47 mld euro, a inwestycje w stare Kosovo A powinny się zamknąć w 60 mln euro. Jeżeli CEZ wygra przetarg, będzie to największa czeska inwestycja zagraniczna w historii (w 2005 r. wszystkie firmy z tego kraju wydały na nie za granicą łącznie 0,7 mld euro).
Transakcja wiązana
- Koncern, z którym zostanie podpisany kontrakt na budowę Kosova C, będzie automatycznie zobowiązany do zainwestowania we wzniesione na początku lat 60. Kosovo A - mówi Sherife Kqiku, rzecznik ministerstwa górnictwa i energetyki autonomicznego terytorium. Shefqet Avshiu, główny inżynier KEK-u, który zarządza elektrowniami w regionie, zaznacza, że zwycięzca przetargu nie będzie musiał wyłożyć od razu całej sumy na modernizację starego bloku.
Ministerstwo chce, by Kosova C miała moc od 1,8 do 2,1 GW (największa polska elektrownia w Bełchatowie generuje 4,4 GW). Ma być wznoszona w dwóch etapach i powinna być całkowicie gotowa w 2020 r. Miejsce pod nowy blok nie jest jeszcze ostatecznie wybrane, ale najprawdopodobniej powstanie on w pobliżu ukończonego w 1984 r. Kosova B, w południowo-wschodniej części prowincji.
Duże zainteresowanie