Nowe rekordy amerykańskich indeksów giełdowych zwiększają apetyt na ryzyko na całym globalnym rynku finansowym. Kapitał płynie na rynki wschodzące, co jest dobrze widoczne na rynku walutowym. W naszym regionie przodownikiem wzrostów jest forint. EUR/HUF spadł do 264,70. Waluta ta jest najtańsza, ma najwięcej do nadrobienia, poza tym oferuje najwyższą premię za ryzyko (stopy procentowe). Umocnienie korony słowackiej i czeskiej jest wolniejsze, jednak te waluty lawirują już blisko historycznych rekordów wobec euro. Kurs EUR/PLN obniżył się do poziomu 3,8800. Fani wykresów, znajdą tutaj istotne wsparcie, które powinno dawać szanse przynajmniej na krótkoterminowe odbicie. Trudno jest jednak obecnie grać na osłabienie złotego, skoro zarówno czynniki zewnętrzne, jak i lokalne dane ekonomiczne przemawiają za jego dalszą aprecjacją. Wydaje mi się, że dopiero 3,85 będzie skuteczną barierą w perspektywie kolejnych tygodni. Opublikowane w piątek dane o rachunku obrotów bieżących w sierpniu pokazały wciąż wysoką dynamikę eksportu (23,4 proc).