Czy spółki specjalnego przeznaczenia zbudują polskie autostrady? Coraz więcej wskazuje na to, że ten pomysł na przyspieszenie budowy dróg traci na znaczeniu. Prace w Sejmie nad ustawą, która miała umożliwić powołanie do życia tych podmiotów, utknęły w martwym punkcie. A wśród drogowców coraz głośniej mówi się o tym, że spółki specjalnego przeznaczenia nie będą powszechnie wykorzystywane.
Jeszcze w tym roku
Zgodnie z zapowiedziami Ministerstwa Transportu, pierwsza spółka specjalnego przeznaczenia miała rozpocząć działalność jeszcze w tym roku. Ten termin jest już raczej nieaktualny. Co prawda rząd skierował do Sejmu ustawę o specspółkach, lecz utknęła ona w podkomisji. - Prace idą opornie. Raczej nie widać specjalnego zaangażowania po stronie rządowej - mówi poseł Tadeusz Jarmuziewicz (PO).
Natomiast wiceprzewodniczący komisji infrastruktury Krzysztof Tchórzewski (PiS) twierdzi, że - choć są opóźnienia - to podkomisja powinna wkrótce zakończyć pracę nad projektem. Kiedy? Tego dokładnie nie wiadomo.
Tempo i sposób prowadzenia prac przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad był mocno krytykowany przez resort transportu. Świadczy o tym fakt, że w uzasadnieniu do projektu ustawy napisano, że dyrekcja wyczerpała swoje możliwości inwestycyjne. Dlatego też powstała idea powołania specspółek, które miały przejąć od niej kluczowe inwestycje drogowe. Chodzi o kontynuację budowy autostrady A-1, dróg ekspresowych S-3 (Wrocław-Szczecin) i S-19 (Rzeszów-Białystok) czy też budowę obwodnicy Warszawy (tzw. warszawskiego węzła drogowego).