Reklama

Coraz mniej specjalne spółki drogowe

Czy resort transportu marginalizuje własny sposób na przyspieszenie budowy dróg - spółki specjalnego przeznaczenia? Zamiast jak najszybciej je powołać, wzmacnia GDDKiA

Publikacja: 16.10.2006 10:04

Czy spółki specjalnego przeznaczenia zbudują polskie autostrady? Coraz więcej wskazuje na to, że ten pomysł na przyspieszenie budowy dróg traci na znaczeniu. Prace w Sejmie nad ustawą, która miała umożliwić powołanie do życia tych podmiotów, utknęły w martwym punkcie. A wśród drogowców coraz głośniej mówi się o tym, że spółki specjalnego przeznaczenia nie będą powszechnie wykorzystywane.

Jeszcze w tym roku

Zgodnie z zapowiedziami Ministerstwa Transportu, pierwsza spółka specjalnego przeznaczenia miała rozpocząć działalność jeszcze w tym roku. Ten termin jest już raczej nieaktualny. Co prawda rząd skierował do Sejmu ustawę o specspółkach, lecz utknęła ona w podkomisji. - Prace idą opornie. Raczej nie widać specjalnego zaangażowania po stronie rządowej - mówi poseł Tadeusz Jarmuziewicz (PO).

Natomiast wiceprzewodniczący komisji infrastruktury Krzysztof Tchórzewski (PiS) twierdzi, że - choć są opóźnienia - to podkomisja powinna wkrótce zakończyć pracę nad projektem. Kiedy? Tego dokładnie nie wiadomo.

Tempo i sposób prowadzenia prac przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad był mocno krytykowany przez resort transportu. Świadczy o tym fakt, że w uzasadnieniu do projektu ustawy napisano, że dyrekcja wyczerpała swoje możliwości inwestycyjne. Dlatego też powstała idea powołania specspółek, które miały przejąć od niej kluczowe inwestycje drogowe. Chodzi o kontynuację budowy autostrady A-1, dróg ekspresowych S-3 (Wrocław-Szczecin) i S-19 (Rzeszów-Białystok) czy też budowę obwodnicy Warszawy (tzw. warszawskiego węzła drogowego).

Reklama
Reklama

Nie konkurencja,

ale wzmocnienie

Tymczasem zamiast ograniczenia roli GDDKiA w zarządzaniu inwestycjami drogowymi, doczekaliśmy się jej wzmocnienia. Jak wynika z projektu budżetu na przyszły rok, dyrekcja dostanie pieniądze na dodatkowe 200 etatów - głównie w pionie inwestycyjnym - a jej budżet został zwiększony do 385 mln zł. Ministerstwo wywalczyło także dla jej pracowników podwyżki - średnio po 1 tys. zł netto na głowę.

Piotr Stomma, wiceminister transportu ds. drogownictwa, tłumaczy, że przyczyną spowolnienia sejmowych prac nad projektem były ostatnie wydarzenia polityczne. - Kiedy sytuacja ustabilizuje się, pracę powinny zostać zakończone - zapowiada. Twierdzi, że resort nie wycofał się z planów powołania spółek dla projektów A-2, S-3, S-19 czy też obwodnicy Warszawy.

Najpierw trzeba sprawdzić, jak to działa

- Jeśli ktoś odnosi wrażenie, że ostatnie działania ministerstwa, mające wzmocnić pozycje GDDKiA, ograniczają rolę spółek, to ma częściowo rację - mówi wiceminister. - Dążymy do równowagi w systemie inwestycyjnym. Dopiero gdy pierwsze powołane spółki sprawdzą się, będziemy upowszechniać ten model budowania dróg - dodaje. W projekcie ustawy budżetowej na przyszły rok na tworzenie specspółek nie została przeznaczona ani jedna złotówka. P. Stomma wyjaśnia, że przyczyną był brak podstawy prawnej. Nie oznacza to, że resort zapomniał o spółkach. - Jeśli ustawa zostania przyjęta, to rząd skieruje do Sejmu odpowiednią autopoprawkę do budżetu - zapowiada.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama