Jutro rząd zajmie się nowelizacją prawa energetycznego. Będzie ona dotyczyć kogeneracji, czyli jednoczesnego wytwarzania ciepła i energii elektrycznej. Zmiany w przepisach mają dostosować nasze prawo do unijnej dyrektywy. Dlaczego łączna produkcja prądu i ciepła dostanie specjalne wsparcie? Technologia ta, w porównaniu z konwencjonalnymi elektrowniami, może pozwalać na oszczędności paliwa sięgające 30 proc. Przez to przyczynia się do ograniczenia emisji zanieczyszczeń do atmosfery. Dodatkowo, zdaniem rządu, im mniej surowców energetycznych spalamy, tym większe jest bezpieczeństwo energetyczne kraju.
W jaki sposób wspierane będą zakłady produkujące prąd i ciepło w jednym procesie technologicznym? Jeśli nowe przepisy wejdą w życie, wszystkie przedsiębiorstwa energetyczne sprzedające prąd odbiorcom końcowym będą musiały uzyskiwać świadectwa jego pochodzenia z kogeneracji albo uiszczać opłatę zastępczą. Świadectwa pochodzenia będą mogły trafić na rynek giełdowy.
W projekcie ustawy nie określono, jaki procent sprzedawanej energii będzie musiał mieć świadectwa pochodzenia z zakładów kogeneracyjnych. Te wymagania minister gospodarki opisze w odrębnym rozporządzeniu. Jego wstępny projekt zakłada, że odsetek ten będzie stopniowo wzrastał z 19 proc. w 2007 r. do 23 procent w 2011 r. Resort gospodarki chce, aby nowe przepisy dla kogeneracji obowiązywały od stycznia.