Dziś rząd przyjmie projekt ustawy, która umożliwi przekształcenie działającej w ramach Przedsiębiorstwa Państwowe Porty Lotnicze (właściciela m.in. warszawskiego Okęcia) Agencji Ruchu Lotniczego w nowy urząd centralny. Polska Agencja Żeglugi Powietrznej - tak będzie nazywała się nowa instytucja - przejmie od początku przyszłego roku kompetencje ARL w zarządzaniu ruchem lotniczym nad terytorium Polski. Tym samym trafią od niej pieniądze, które do tej pory zasilały budżet przedsiębiorstwa. A mowa jest o prawie 500 mln zł rocznie.
Oficjalny powód - UE
Jak wynika z uzasadnienia do projektu ustawy, oficjalnym powodem takiej zmiany mają być wymogi Unii Europejskiej. Według resortu transportu - autora projektu - prawo unijne wymaga rozdzielenia instytucji zarządzającej ruchem lotniczym nad terytorium państwa członkowskiego od innych jednostek, zajmujących się transportem lotniczym. Chodzi m.in. o zapewnienie czytelności finansowej.
Tymczasem rozmówcy "Parkietu" twierdzą, że nie jest do tego wcale potrzebne tworzenie nowego urzędu czy też agencji. W pozostałych państwach UE poradzono sobie z tym wymogiem w inny sposób. Na przykład w Hiszpanii w tym celu powołano do życia spółkę należącą do firmy zarządzającej lotniskami. - Wielokrotnie prosiliśmy Ministerstwo Transportu o wskazanie nam podstawy prawnej takiego przekształcenia. Jednak resort do tej pory nie pokazał nam żadnych dokumentów, z których jednoznacznie wynikałoby, że nowy urząd musi zostać powołany - mówi Grzegorz Gruszecki, przewodniczący "Solidarności 80" w PPL.
Gwarantowane