Reklama

Nowa agencja za 130 mln zł

Publikacja: 17.10.2006 08:31

Dziś rząd przyjmie projekt ustawy, która umożliwi przekształcenie działającej w ramach Przedsiębiorstwa Państwowe Porty Lotnicze (właściciela m.in. warszawskiego Okęcia) Agencji Ruchu Lotniczego w nowy urząd centralny. Polska Agencja Żeglugi Powietrznej - tak będzie nazywała się nowa instytucja - przejmie od początku przyszłego roku kompetencje ARL w zarządzaniu ruchem lotniczym nad terytorium Polski. Tym samym trafią od niej pieniądze, które do tej pory zasilały budżet przedsiębiorstwa. A mowa jest o prawie 500 mln zł rocznie.

Oficjalny powód - UE

Jak wynika z uzasadnienia do projektu ustawy, oficjalnym powodem takiej zmiany mają być wymogi Unii Europejskiej. Według resortu transportu - autora projektu - prawo unijne wymaga rozdzielenia instytucji zarządzającej ruchem lotniczym nad terytorium państwa członkowskiego od innych jednostek, zajmujących się transportem lotniczym. Chodzi m.in. o zapewnienie czytelności finansowej.

Tymczasem rozmówcy "Parkietu" twierdzą, że nie jest do tego wcale potrzebne tworzenie nowego urzędu czy też agencji. W pozostałych państwach UE poradzono sobie z tym wymogiem w inny sposób. Na przykład w Hiszpanii w tym celu powołano do życia spółkę należącą do firmy zarządzającej lotniskami. - Wielokrotnie prosiliśmy Ministerstwo Transportu o wskazanie nam podstawy prawnej takiego przekształcenia. Jednak resort do tej pory nie pokazał nam żadnych dokumentów, z których jednoznacznie wynikałoby, że nowy urząd musi zostać powołany - mówi Grzegorz Gruszecki, przewodniczący "Solidarności 80" w PPL.

Gwarantowane

Reklama
Reklama

wysokie dochody

PAŹP będzie miała zapewnione stałe źródło wysokich dochodów. Tak jak ARL, będzie pobierała opłaty od prawie każdego lotu samolotem nad terytorium Polski. Jak wynika z danych PPL, w ub.r. było to ponad 450 mln zł, w tym 340 mln zł przyniosły same loty tranzytowe bez lądowania na polskich lotniskach. A wraz z rozwojem przewoźników lotniczych oraz zwiększającą się liczbą przelotów wpłaty z tego tytułu będą nieustannie rosły.

Dla przedsiębiorstwa powstanie nowego urzędu oznacza stratę głównego źródła przychodów oraz części majątku (nowy urząd powstanie na jego bazie). Tymczasem polskie lotniska, szczególnie Okęcie, wymagają idących w setki milionów złotych inwestycji. Sfinansować je będzie musiało samo PPL, tak jak ma to miejsce w przypadku budowy na stołecznym lotnisku drugiego terminalu pasażerskiego o wartości ponad 240 mln USD. Czy przedsiębiorstwo będzie miało dostateczne środki finansowe, by podołać temu zadaniu? Jego przedstawiciele nie chcą wypowiadać się na ten temat. Nie komentują też planów Ministerstwa Transportu.

Superpraca dla urzędników

Gdy przyjrzeć się bliżej zaproponowanemu przez resort kształtowi PAŹP, od razu widać, że nie będzie to zwykły urząd centralny. Jego stworzenie ma kosztować budżet państwa 130 mln zł. Ponad 1,1 tys. zatrudnionych w Agencji urzędników będzie mogło pobierać dowolnie wysokie wynagrodzenia, bo nie będą ich obowiązywać ograniczenia płacowe w budżetówce. Dodatkowo nowy urząd nie będzie podlegał przepisom ustawy o zamówieniach publicznych ani też o sprawozdawczości budżetowej, choć będzie mógł dostawać pieniądze z kasy państwa. Także prezes tej instytucji zostanie powołany przez ministra transportu (w porozumieniu z szefem Urzędu Lotnictwa Cywilnego) na 5-letnią kadencję bez obowiązku przeprowadzania konkursu lub zastosowania innych, wymaganych przez prawo, form powoływania na stanowisko prezesa urzędu centralnego.

- Do pracy w ARL już są przyjmowani nowy ludzie. Ich zatrudnienie jest uzasadniane tym, że mają być potrzebni w nowej agencji - mówi G. Gruszecki.

Reklama
Reklama

Nici z rządowych planów

likwidacji urzędów i agencji

Utworzenie nowej agencji centralnej - Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej - w żaden sposób nie wpisuje się w rządowe plany likwidacji urzędów. Choć rząd szumnie ogłaszał swoje zamiary w tym zakresie, do tej pory niewiele zrobił. Udało mu się jedynie zlikwidować Rządowe Centrum Studiów Strategicznych (w przyszłym roku przyniesie to 4 mln zł oszczędności) oraz połączyć dwa urzędy nadzoru finansowego w jeden.

Powołano do życia jedną

nową instytucję - Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Rządowe plany likwidacji były znacznie szersze. Zgodnie z nimi zniknąć miały biura Państwowego Funduszu

Reklama
Reklama

Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, Wojskowa

Agencja Mieszkaniowa,

Agencja Nieruchomości Rolnych, Urząd ds. Repatriacji i Cudzoziemców czy też

delegatury Ministerstwa Skarbu Państwa. Planowano także zwolnienia wśród urzędników, które w 2007 roku miały przynieść 250 mln zł oszczędności. Przed wyborami PiS obiecywał, że po dojściu do władzy mocno ograniczy biurokracje. Jak wówczas mówili jego przedstawiciele, oszczędności

w ramach programu "Tanie państwo" (m. in. poprzez

Reklama
Reklama

likwidację niepotrzebnych urzędów) miały iść w miliardy złotych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama