Resort gospodarki chce, aby w Polsce powstawało więcej klastrów. To grupy podobnych przedsiębiorstw i powiązanych z nimi instytucji, położonych blisko siebie. Mogą one współpracować w sprawach technologii, wymiany informacji, kapitału lub wspólnej infrastruktury.

Okazuje się, że już 75 krajów oparło swój rozwój gospodarczy na klastrach. U nas jednak tworzenie takich grup nie jest popularne. Jednak, zdaniem wiceministra gospodarki Andrzeja Kaczmarka, powinno to się zmienić m.in. dzięki wsparciu finansowemu z Unii Europejskiej. W ramach programu operacyjnego "Innowacyjna gospodarka" polscy przedsiębiorcy będą dostawać ponad 1 mld euro rocznie. Nie wiadomo jednak dokładnie, jakie środki firmy dostaną na organizowanie współpracy w formie klastrów. W dokumencie "Innowacyjna gospodarka" zapisano, że np. na priorytet "Dyfuzja innowacji" przeznaczono wstępnie 900 mln euro. Tyle że klastry to nie tylko sieci przedsiębiorstw stosujących nowe technologie. Również w programie "Kierunki zwiększania innowacyjności gospodarki na lata 2007-2013" wielokrotnie mówi się o tym, że klastry trzeba wspierać. Jak - nie wiadomo.

Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości zajmuje się teraz tylko programami pilotażowymi, które mają wspierać tworzenie klastrów. Wniosek o udział w takim projekcie może zgłosić fundacja, stowarzyszenie lub spółka. Członkami klastra musi być co najmniej dziesięciu przedsiębiorców. Dofinansowanie wynosi od 150 do 550 tys. zł.